Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS poczeka z odwoływaniem ministra skarbu

5 września 2008, 12:02
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Najpierw PiS jak najszybciej chciał odwołać ministra skarbu w rządzie Donalda Tuska. Teraz zapowiada jednak, że z wnioskiem o wotum nieufności dla Aleksandra Grada poczeka, aż wyjaśni się sytuacja bankrutujących polskich stoczni. O ich losie ma zdecydować Komisja Europejska, a zamieszanie wokół ministra mogłoby tylko zaszkodzić polskim interesom.

"Trwają prace nad wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra skarbu Aleksandra Grada" - mówi Przemysław Gosiewski. Kiedy trafi do Sejmu? "W najbliższym czasie" - odpowiadał Gosiewski jeszcze po południu. Kilka godzin potem PiS jednak zapowiedziało, że z wnioskiem się wstrzyma do czasu, gdy Komisja Europejska podejmie decyzję w sprawie polskich stoczni.

"Jesteśmy - w przeciwieństwie do PO - formacją odpowiedzialną i w poczuciu odpowiedzialności nie oddajemy ciosu za to, co spotkało ministra Jasińskiego, nie robimy tego, ponieważ to znacznie osłabiłoby pozycję negocjacyjną Polski i w ostatnich dniach mogłoby osłabić nasze możliwości wynegocjowania dobrego rozwiązania w rozmowach z Komisją Europejską" - powiedział poseł Dawid Jackiewicz.

PiS ma też wiele zastrzeżeń do marszałków Sejmu z PO - Bronisława Komorowskiego i Stefana Niesiołowskiego. Wnioski o ich odwołanie są już gotowe, jednak poczekają do przyszłego tygodnia.

Prawo i Sprawiedliwość powinno się jednak od razu spodziewać kontrataku. Szef sejmowego klubu PO Zbigniew Chlebowski zapowiedział od razu, że jeśli PiS złoży wnioski o odwołanie marszałka Komorowskiego i wicemarszałka Niesiołowskiego, Platforma poważnie pomyśli o odwołaniu wicemarszałka Sejmu z PiS - Krzysztofa Putry.

Co PiS zarzuca Komorowskiemu i Niesiołowskiemu? To, że prowadzą obrady "w sposób nieobiektywny, faworyzują PO i ciągle komentują wypowiedzi posłów". Wytyka też Niesiołowskiemu, że niewłaściwie prowadził lipcowe posiedzenie komisji regulaminowej w sprawie odebrania immunitetu Zbigniewowi Ziobrze. Kłótnie posłów przerodziły się wówczas w karczemną awanturę.


PiS nie zgadza się z zarzutami pod adresem rządu Jarosława Kaczyńskiego, zapisanymi w "Białej Księdze" - dokumencie o niegospodarności w stoczniach, sporządzonym przez resort skarbu. Zapisano tam między innymi, że z winy poprzednich ekip rządowych stocznie straciły ponad 2,5 miliarda złotych.

Platforma wskazuje winnych - to były premier Jarosław Kaczyński i były minister skarbu rządu PiS Wojciech Jasiński. Jednak Kaczyński uniknie Trybunału. Wniosek o osądzenie Jasińskiego trafi do marszałka Sejmu jeszcze dziś.

PiS nie zamierza biernie czekać i ostro atakuje rząd. Wczoraj Jacek Kurski stwierdził z sejmowej trybuny wprost: "Platforma jest grabarzem stoczni. Panowie sobie bimbali na problem polskich stoczni". Zarzucił PO, że nie próbowała ratować upadających przedsiębiorstw.

Szef klubu PiS Przemysław Gosiewski też nie przebiera w słowach. "Formacja, która nic nie zrobiła w sprawie stoczni, zbiera podpisy na ministra, który znacząco przyczynił się do uratowania stoczni przez ponad 16 miesięcy" - przekonuje. "Platforma zachowuje się jak ktoś, kto ukradł zegarek, biegnie z nim po ulicy i krzyczy, że ukradziono mu zegarek" - oburza się.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj