Dziennik Gazeta Prawana logo

Korwin-Mikkemu grożą dwa lata więzienia

24 września 2008, 23:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Korwin-Mikke
Korwin-Mikke/Inne
Musiał wiedzieć, że taka prowokacja może się tak skończyć. Wczorajszym gestem Janusza Korwin-Mikkego, który w studiu TVN24 wyciągnął rękę w faszystowskim pozdrowieniu, zajęła się prokuratura - dowiedział się dziennik.pl. Za propagowanie faszyzmu można spędzić w więzieniu nawet dwa lata. Pytanie tylko, czy znanemu z kontrowersyjnych zachowań byłemu liderowi Unii Polityki Realnej chodziło o to, czy też o kolejną prowokację.

Wszystko wydarzyło się podczas dyskusji o zastąpieniu złotego przez euro. Janusz Korwin-Mikke, zdeklarowany przeciwnik Unii Europejskiej i zwolennik gospodarczej wolności, postanowił zaoponować. Jak zwykle posługując się barwnym przykładem.

"Póki w Ameryce było 25 banków, które drukowały pieniądze, banki konkurowały ze sobą. Kiedy wprowadzono ein Reich, ein Volk, ein euro, to rząd zaczął dodrukowywać pieniądze. Amerykański rząd dodrukowuje pieniądze, a więc psuje pieniądze. To jest niedopuszczalne" - mówił w TVN24. I właśnie w tym momencie wykonał gest, którym pozdrawiali się naziści.

I dlatego teraz zainteresowała się nim prokuratura. Jednak Korwin-Mikke w swoim stylu odpowiada w oświadczeniu w onet.pl: "Nie rozumiem problemu? Po pierwsze: mamy konstytucyjną wolność słowa; a po drugie: od kiedy antyfaszystowskie wypowiedzi są w Polsce zakazane?".

"Tego rodzaju zachowania i gesty powinny być jednoznacznie ścigane" - uważa tymczasem Marcin Kornak ze antyfaszystowskiego stowarzyszenia "Nigdy Więcej". „Ten zbrodniczy gest jest powszechnie znany i niedozwolony. Tyle tylko, że to gest, a nie słowa. Więc mamy problem z jego odbiorem. Gdyby Janusz Korwin-Mikke powiedział <Żydzi do gazu> nikt nie zastanawiałby się, czy złamano prawo. Poza tym, nie był to żaden happening, tylko poważna dyskusja. Prowokacja, której celem było szukanie rozgłosu."

Mimo to Katarzyna Szeska, rzeczniczka warszawskiej prokuratury, zapowiada, że śledczy bardzo uważnie przyjrzą się incydentowi. Występują już do stacji o udostępnienie nagrania dyskusji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj