Dziennik Gazeta Prawana logo

Kownacki: W Brukseli zablokowano nam przepustki

15 października 2008, 22:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki poskarżył się dziennikarzom, że on oraz inni przedstawiciele prezydenta - sekretarz i podsekretarz stanu Michał Kamiński oraz Mariusz Handzlik - zostali pozbawieni przepustek do budynku, w którym odbywa się szczyt UE. Minister Sikorski stanowczo zaprzecza. Nie można pozbawiać czegoś, czego nie ma - mówi szef dyplomacji.

"Przepustki, które czekały na nas, zostały w czasie, kiedy jechaliśmy z lotniska - na żądanie naszego premiera - wstrzymane. Kolejne zostały wydane, tym razem pan minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski je zablokował" - powiedział Kownacki podczas briefingu zorganizowanego na otwartym powietrzu - poza budynkiem, w którym odbywa się szczyt.

>>> Oto jak przebiegał szczyt w Brukseli z udziałem prezydenta i premiera

Minister Sikorski zaprzeczył, by blokował przepustki dla prezydenckich urzędników. "Nie można zablokować wydania czegoś, co po prostu nie istnieje" - skomentował w TVN24 Sikorski zarzuty Kownackiego. "Tutaj przyjechali ludzie, którzy myślą, że ponieważ w Polsce robią co chcą - bo reprezentują głowę państwa - to tutaj też tak mogą; a w Europie obowiązują procedury" - oświadczył Sikorski.

Wyjaśnił, iż procedura polega na tym, że rząd zgłosił skład delegacji, w której nie ma prezydenta, ani jego urzędników. "Pana prezydenta wpuszczono; dziękowałem osobiście sekretariatowi Rady za to, że w ten sposób kurtuazyjnie potraktowano naszego prezydenta, ale już dla jego urzędników po prostu nie ma podstawy, żeby wystawiać im przepustki; a więc nie mogło dojść do (ich) zablokowania" - dodał Sikorski. "Kownacki już raz przepraszał, że minął się z prawdą; to ma miejsce ponownie" - ocenił.

Minister w kancelarii premiera Rafał Grupiński powiedział PAP, że prezydenccy ministrowie nie dostali przepustek, bo nie wchodzą w skład oficjalnej delegacji. Grupiński zaprzeczył, jakoby ktokolwiek blokował ich wydanie.

"Panowie Kamiński, Handzlik i reszta nie otrzymali przepustek, bo nie byli zgłoszeni jako członkowie delegacji. Sekretariat Rady (Europejskiej) nie mógł im wydać tych przepustek. Do budynku wpuszczono prezydenta z ochroniarzem, bo uznano to za dyplomatycznie konieczne" - oświadczył PAP Grupiński.

"Rada Europejska nie może tworzyć precedensów, w ramach których na szczyt wjeżdżają dwie delegacje z tego samego kraju" - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj