Lada dzień znane będą szczegóły, jak i komu Donald Tusk chce pomóc w spłacie kredytów hipotecznych. Jak ustalił DZIENNIK, rządowa dopłata wyniesie około 500 zł do każdej raty. Jest szansa, że program ruszy już w kwietniu. Jednak ci, którzy mają duże mieszkania, nie mają na co liczyć.
"Oni poradzą sobie i bez pomocy państwa, bo w ostateczności zamienią mieszkania na tańsze" - tłumaczy nam osoba blisko współpracująca z autorami rządowego pomysłu. "Nam natomiast chodzi o to, by pomóc tym, którzy nie zarabiają dużo, wzięli kredyt rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych na skromne mieszkanie. A do tego w wyniku kryzysu, nie z własnej winy, stracili pracę i płynność finansową. I teraz naprawdę znajdują się w sytuacji bez wyjścia".
W praktyce - jak wyjaśnia Michał Boni, minister w kancelarii premiera odpowiadający za projekt - Przy czym państwo raczej spłaci część raty, a nie całą. Pomoc będzie trwała przez rok.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl