Erika Steinbach rani "boleśnie polską wrażliwość na prawdę o II wojnie światowej" - uważa Donald Tusk. Tak szef rządu tłumaczy w "Financial Times Deutschland" swój sprzeciw wobec powołania szefowej Związku Wypędzonych do rady przyszłej fundacji poświęconej wysiedleniom Niemców.
Erika Steinbach rani "boleśnie naszą wrażliwość na prawdę o II wojnie światowej" - powiedział Donald Tusk. Szef rządu dodał, że od niemieckiego rządu oczekuje decyzji, która służyć będzie "autentycznej polsko-niemieckiej przyjaźni".
>>> Bartoszewski: Steinbach dla mnie nie istnieje
Tusk zaapelował też o zrozumienie dla stanowiska polskiego rządu. Powiedział, że zaangażował "cały swój autorytet" na rzecz dobrych stosunków polsko-niemieckich. Dlatego uważa, że ma prawo do wyrażenia "szczerej i autentycznej oceny".
>>> Walczymy ze Steinbach, nie z Niemcami
Jeszcze dziś wieczorem premier spotka się w Hamburgu z kanclerz Niemiec Angelą Merkel przy okazji tradycyjnej uczty św. Macieja w ratuszu miasta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane