Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent jedyną nadzieją Sikorskiego

24 marca 2009, 19:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezydent jest ostatnią deską ratunku dla Radosława Sikorskiego. Premier załatwienie funkcji sekretarza generalnego NATO dla szefa MSZ pozostawia Lechowi Kaczyńskiemu. Donald Tusk nie poleci na wiosenny szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego, na którym rozstrzygnie się, kto zastąpi odchodzącego w lipcu Jaapa de Hoop Scheffera.

- powiedział na konferencji po rządzie premier Donald Tusk. Choć było wiadomo, że szefem delegacji na szczyt będzie prezydent Lech Kaczyński, to wczoraj premier postawił kropkę nad "i": on sam nie poleci.

Potwierdził nam to rzecznik rządu Paweł Graś. ministrowie spraw zagranicznych Radosław Sikorski i szef MON Bogdan Klich. Czy ta wspólna misja ma szanse? to najlepsze rozwiązanie, jakie mogło spotkać pana ministra" - zapewnia szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło. Prezydent i jego ministrowie zarówno przed szczytem, jak i podczas samego spotkania mają lobbować na rzecz kandydatury naszego ministra. "Na pewno będziemy robić wszystko, żeby pan minister Sikorski był cały czas brany pod uwagę jako poważniejszy kandydat na szefa NATO" - dodaje Szczygło. "A ja wierzę niezmiennie w talenty prezydenta" - oświadczył wczoraj premier.

>>>PiS nadal wierzy w Sikorskiego

Ale decyzją Tuska były zaskoczone osoby zaangażowane w walkę o fotel szefa NATO dla Sikorskiego. "Skąd wiadomo, że premier nie leci?!" - dopytywała nas jedna z nich. Jak dodaje inny polityk, choć już dawno ustalone było, że to prezydent jako szef delegacji zgłosi polskie oczekiwania co do osoby przyszłego sekretarza generalnego, to jednocześnie brano pod uwagę obecność premiera na szczycie.

Kiedy zapadła decyzja na nie? Rzecznik rządu przekonuje, że już dawno. "Pan premier jest konsekwentny" - przekonuje Paweł Graś. a premiera szczyty unijne.

Jednak ten szczyt jest wyjątkowy, bo ma rozstrzygnąć o tym, czy minister z gabinetu Donalda Tuska zajmie najważniejsze stanowisko w największym sojuszu wojskowym na świecie. A przedstawiciele rządu dotąd zapowiadali, że będą walczyli o nie do końca. Sam premier już wczoraj mówił, że jego ministrowie otrzymają instrukcje, jak wzmocnić pozycję Polski w Sojuszu, jeśli kandydatura Sikorskiego przepadnie. Premier nie chciał się wypowiadać, którą z kandydatur - Duńczyka Andersa Fogha Rasmussena czy ministra obrony Kanady Petera MacKaya moglibyśmy poprzeć, gdyby Sikorski stracił szanse.

"Pamiętajmy, że nie mieliśmy do czynienia z formalnym zgłoszeniem, chociaż jeśli takie szanse były czy są, to oczywiście dobrze by było, aby Polak tego typu funkcję otrzymał" - podkreślał premier na konferencji prasowej. Jak wiec odczytywać decyzję Tuska o oddaniu odpowiedzialności za efekty szczytu NATO prezydentowi? Najwyraźniej już się nic nie da wywalczyć" - mówi osoba związana z dyplomacją.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj