Dziennik Gazeta Prawana logo

Mularczyk: Polityka miłości to termin mediów

9 kwietnia 2009, 12:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mularczyk: Polityka miłości to termin mediów
Inne
"Polityka miłości to tylko określenie ukute przez dziennikarzy. Miało miejsce jedynie pewne zwrócenie się do środowisk, które poczuły się urażone. Natomiast, jeśli chodzi o krytykę rządu Donalda Tuska, to ona będzie cały czas" - mówi DZIENNIKOWI poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

DZIENNIK opisał wczoraj, że PiS kończy z polityką miłości. Na pytanie, czy teraz krytyka PO stanie się ostrzejsza w uwagi na kampanię wyborczą do europarlamentu, Arkadiusz Mularczyk odpowiada: "Kampanie mają to do siebie, że ludzie się atakują, pojawią się emocje, niektórym puszczają nerwy?"

Bardziej stonowany jest poseł Zbigniew Girzyński, jeden z medialnych pistoletów PiS, znany z mocnych i barwnych wypowiedzi, który... polubił politykę miłości. "Niesprowokowani nie mamy zamiaru brać udziału w politycznych przepychankach. Ale rzeczywiście jest tak, że w ostatnim czasie i posługuje się narzędziami, którymi do tej pory w polityce nikt się nie posługiwał, na przykład partykularnie rozgrywa politykę zagraniczną. Tego jeszcze nikt nie robił i nie cenił wyżej słupków w sondażach od polityki zagranicznej" - mówi poseł Girzyński.

>>>Koniec polityki miłości PiS

Girzyński, w przeciwieństwie do Mularczyka, nie używa terminu "koniec polityki miłości". Nie chce nawet mówić o "korekcie polityki miłości". Zaznacza jednak, że "Takich zachowań jest o wiele więcej i dziennikarzom może się wydawać, że stopień reakcji PiS jest wyższy" - komentuje Girzyński. Przyznaje, że od kiedy PiS przestał atakować PO, Platforma zgłupiała.

"To zgłupienie zaczęło objawiać się w histerycznych reakcjach i niesłychanym ataku, jaki przypuściła PO. To co można było zobaczyć z naszej strony, to była rzeczowa dyskusja" - mówi Girzyński. W tych kategoriach ocenia swoją pamiętną rozmowę ze Stefanem Niesiołowskim w TVN 24. "To była wątpliwa przyjemność. Jego bezpardonowe opinie o IPN, oczywiście wzbudzały moje silne reakcje, ale nie było to jakiekolwiek odejście od polityki miłości. To była zdecydowana polemika. Nie będzie Stefan Niesiołowski wyżywał się na instytucjach naukowych, o których funkcjonowaniu nie ma bladego pojęcia" - mówi Girzyński.

>>>Przeczytaj, jak Girzyński położył na łopatki Niesiołowskiego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj