Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec polityki miłości PiS

8 kwietnia 2009, 22:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Koniec polityki miłości PiS
Inne
PiS chowa "aniołki Kaczyńskiego" i kończy z polityką miłości. Taryfy ulgowej dla PO już nie będzie. Cios za cios, atak za atak. Skąd ta zmiana taktyki? "Zaczyna się walka o europarlament, więc reguły gry muszą się zmienić" - tłumaczy nam jedna z osób odpowiedzialnych za politykę medialną PiS.

Gdy w lutym startowała kampania pod hasłem "Czyny, nie słowa" liderzy PiS zapewniali, że ich partia się zmienia i nie będzie już reagować na zaczepki politycznych konkurentów. Robiono wszystko, by ocieplić wizerunek ugrupowania. Twarzami partii zostały trzy kobiety nazwane "aniołkami Kaczyńskiego" - Grażyna Gęsicka, Aleksandra Natalii-Świat i Joanna Kluzik-Rostkowska.

>>>Prezes PiS ujawnia, dlaczego się zmienił

Po ostatnim sporze premiera z prezydentem o kandydaturę Sikorskiego na szczycie NATO, działania rządu Donalda Tuska określił trzema słowami: porażka, porażka, porażka.

"Trudno na kłamstwa i oszczerstwa Platformy nie reagować. Jeśli oni kłamią, to musimy to nazywać po imieniu. PO chce nas zniszczyć. To normalne, że jak człowieka chcą zarżnąć, to będzie krzyczał" - tłumaczy Marek Suski z komitetu politycznego PiS.

Nowa taktyka nie wszystkim się jednak w PiS podoba. Gdybyśmy spokojnie prezentowali własne recepty na uzdrowienie gospodarki, zaszlibyśmy o wiele dalej także w wyborach do europarlamentu" - mówi jeden z ważnych polityków PiS.

>>>Jarosław Kaczyński podbija media

Jeszcze kilkanaście tygodni temu właśnie taki był zresztą plan. Dlaczego się zmienił?

Rozstrzygająca okazała się sejmowa debata nad finansowaniem partii politycznych z ubiegłego tygodnia. Na wystąpienie Tuska Kaczyński zareagował w sposób ostry i bezkompromisowy. "Wystąpienie pana Tuska było bezczelne i nikczemne" - mówił Jarosław Kaczyński. Jego słowa szeregowi politycy PiS uznali za przyzwolenie na ostry atak na PO.

- twierdzi Gęsicka.

>>>Czy to koniec wojny między PO i PiS?

Jej partyjny kolega zapewnia, że będzie. "Na pewno nie damy się zepchnąć do narożnika, odpowiemy na każdy cios w nas wymierzony" - zapowiada Ryszard Czarnecki. A jeden ze współpracowników Jarosława Kaczyńskiego zastrzega: "Jak będzie spokojniej, to i <aniołki> wrócą. Ale na razie musimy o tym zapomnieć".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj