Nie został o wystawiony do eurowyborów z powodu podejrzeń o współpracę ze służbami PRL. Informację o odejściu posłów podały wczoraj wszystkie serwisy informacyjne.
Na stronie PiS można znaleźć komunikat na temat niewystawienia w wyborach Marcina Libickiego oraz odejściu obu posłów. Nie usunięto ich jednak z oficjalnego spisu członków partii.
Być może moderator strony PiS wziął sobie do serca słowa sekretarza generalnego partii Jarosława Zielińskiego, który powiedział wczoraj: - mówi Jarosław Zieliński.
który odszedł z partii razem z dwoma posłami, kwituje śmiechem informację, że mamy jego numer telefonu ze strony jego byłej partii.
"Odchodzą kolejne osoby. Z partii odszedł poznański radny Krzysztof Mączkowski. Wiem, że o podobnej decyzji myślą jeszcze kolejni tak zwani szeregowi członkowie PiS. Ale my nikogo nie namawiamy i nie wyciagamy" - mówi Napieraj.
>>>Wrzenie w PiS. Bydgoszcz podnosi głowę
A co sądzą o sprawie Libickiego internauci, którzy zostawiają swoje wpisy na stronach PiS? Nie szczędzą ostrych słów - tak pod adresem własnej partii, jak i PO? Nie rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi, pozbywacie się coraz więcej wartościowych ludzi, a na pierwszy front wystawiacie takich medialnych inaczej [Putra, Kamiński z Kancelarii Prezydenta czy Tchórzewski], to jest droga do marginalizacji. A TUSKOMATOŁY nie muszą nic robić, bo PiS wykończy się własnymi rękami. Niestety, jak PiS tak będzie dalej zmieniał swój wizerunek, to grożą nam długie lata pod oświeconym rudym Donkiem" - napisała Marta.
"Skoro PiS tak dba o nieskazitelność swoich członków, to kiedy umieszczał go na swojej liście do PE? IPN był wtedy zamknięty?" - pyta Marcin.
Pora, aby młodzi sami sobie karierę robili bez pomocy rodziców. A rodzic niech nie sądzi, że będzie na świeczniku aż do śmierci. Pora iść na emeryturę - polityczną" - uważa "toefl".
Libicki i Tomczak są posłami PiS także na stronach Sejmu.