"4 czerwca powinien być dniem radości dla wszystkich" - powiedział nam wczoraj lider górniczej "S". Dodał też, że Tusk stosuje metody charakterystyczne dla reżimu komunistycznego.
Grajcarek nie wykluczył, że związkowcy zaprotestują przed Wawelem. który chciał uniknąć robotniczych protestów w 20. rocznicę upadku komunizmu i pierwszych wolnych wyborów.
"W końcu będzie okazja spotkać się z panem premierem, ale już nie przy stole, tylko na ulicy" - powiedział w rozmowie z reporterem RMF FM szef "Solidarności" hutników Władysław Kielian.
"Autentycznie nie wiem, co zrobimy. Będziemy uczestniczyć w działaniach, ale z jednej strony chcielibyśmy być i w Gdańsku i w Krakowie. Gonienie Tuska, żeby gonić Tuska, nie ma dla nas sensu. Równie dobrze powinniśmy gonić za politykami PiS i SLD" - mówi Bogusław Ziętek, szef Sierpnia'80. "Bo dla nas nie istnieje podział na Polskę Tuska i Kaczyńskiego. Jest za to podział na lud i elity. Jeszcze zastanawiamy się co robić."
>>>"Tusk jak Kiszczak i Jaruzelski"
Jeśli Tusk myśli, że związkowców nie stać na bilety, to się myli" - dodaje też politolog i kandydat do europarlamentu Marek Migalski. "Jego gest (przeniesienie obrad grupy wyszehradzkiej do Krakowa) kupią tylko ludzie zakompleksieni, którzy myślą tak: <O la boga. Co o nas pomyśli świat, jeśli zobaczy demonstracje w tym dniu?> Otóż pomyśli, że jesteśmy normalnym krajem. Demonstracje w demokracji to standard. Na tym polega koloryt demokracji."
Wczoraj Donald Tusk zapowiedział, że 4 czerwca w Gdańsku odbędą się ogólne uroczystości i wielki koncert z okazji 20 rocznicy upadku komunizmu i pierwszych wolnych wyborów. Premier nie weźmie w nich udziału. Będzie w tym czasie na szczycie państw grupy wyszehradzkiej, który przeniósł do Krakowa, w obawie przed protestami związkowców.