Dziennik Gazeta Prawana logo

Awantura w "Gazecie Polskiej"

12 maja 2009, 15:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Awantura w "Gazecie Polskiej"
Inne
Kolejna poważna kłótnia w redakcji "Gazety Polskiej". Tomasz Sakiewicz może stracić stanowisko naczelnego. Prezes spółki chce go odwołać, pod zarzutem przywłaszczenia pieniędzy spółki. Naczelny twierdzi, że prawdziwe powody akcji przeciw niemu są polityczne. Prezes miał go prosić, żeby przestał dobrze pisać o Jarosławie Kaczyńskim.

"Wykrakałem. Jeszcze nie zdążyłem wrócić ze swojej wyprawy do San Giovanni Rotondo, a moja zastępczyni Katarzyna Hejke otrzymała informację od obecnego prezesa spółki Janusza Miernickiego, że ma natychmiast przejąć moje obowiązki. Powiedział jej, że właśnie - napisał Sakiewicz na portalu niezalezna.pl.

>>>Czy prezes IPN zdradził tajemnicę i uwiódł dziennikarkę "GP"?

Sakiewicz dodaje, że Hejke natychmiast odmówiła 'awansu". W ciągu kilku godzin zebrał się też zespół redakcyjny, który zapewnił go o poparciu. "Wieczorem prezes Miernicki zaczął łagodzić swoje stanowisko, twierdząc, że jeszcze mnie nie odwołał. Jednak rozpoczął ogromną kampanię szkalowania mnie" - twierdzi Sakiewicz.

Jakie są przyczyny próby odwołania redaktora naczelnego? "Kilka miesięcy temu prezes wezwał mnie na rozmowę w towarzystwie trzech adwokatów spółki i ostrzegł, że - pisze Sakiewicz i dodaje, że prezes nie sprecyzował bliżej, o co mu chodzi.

Jego metoda polega na dezinformacji" - mówi portalowi gazeta.pl prezes Miernicki. "Sakiewicz założył spółkę <Reytan> i wyciągał pieniądze z funduszu wynagrodzeń. Umowy były wystawiane na osoby, których nawet nie znałem" - dodaje prezes i mówi że na koncie "GP" jest teraz ... 501 złotych.

Jednak Sakiewicz wyjaśnia, że poinformował prezesa o swoim zamiarze powrotu do zarządu spółki. Jego zdaniem, mogłoby to zapobiec kolejnym podobnym konfliktom. Następnego dnia zaczął zapraszać do siebie prawników i szukać sposobu uniemożliwienia mi kandydowania (do zarządu). W czasie, kiedy byłem już za granicą, powołał biegłego rewidenta, który miał uważnie przyjrzeć się podpisywanym przeze mnie umowom" - pisze Sakiewicz na niezalezna.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj