Dziennik Gazeta Prawana logo

Wałęsa staje okoniem, a Libertas ma kłopot

21 maja 2009, 19:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wałęsa staje okoniem, a Libertas ma kłopot
Inne
Libertas ma problem. Szczegółowo zaplanował własne obchody 20. rocznicy 4 czerwca 89, a główną postacią po raz kolejny uczynił Lecha Wałęsę. Jest jednak małe "ale". Były prezydent nie jest już tak skłonny do współpracy z partią Ganleya jak jeszcze kilka tygodni temu. "Wszyscy znacie Wałęsę. Jedno mówi, drugie robi. Poczekajcie do 4 czerwca" - uspokaja jeden z polityków Libertas.

Libertas z 20. rocznicy odzyskania przez Polskę wolności chce uczynić . Politycy tej partii mówią wprost: 4 czerwca ma być o nas głośno. I dodają: .

>>> "Jeżdżę z Ganley'em, żeby prowokować"

Dlatego chcą, by były , którą, jak mówią, miałby odprawić gdański metropolita arcybiskup Leszek Sławoj Głódź. Libertas chce też, by tuż po mszy Wałęsa wraz z Ganleyem złożyli kwiaty pod pomnikiem gdańskich stoczniowców. Dopiero później były prezydent miałby odlecieć na Wawel, by wraz z premierem Tuskiem wziąć udział w rządowej części obchodów. To jednak tylko plan minimum.

Plan maksimum zakłada, że już po powrocie z Krakowa , która również miałaby się odbyć 4 czerwca w Gdańsku. "Jest pomysł zrobienia środkowoeuropejskiej konwencji Libertas. Miałaby ona bardziej charakter historyczny niż polityczny. Na pewno będziemy tego dnia chcieli zaznaczyć, że tę pamięć historyczną kultywujemy. I będziemy chcieli to zrobić w jak najlepszym towarzystwie" - przyznaje wiceszef Libertas Polska Artur Zawisza.

Oprócz Wałęsy na konwencje do Gdańska mieliby przyjechać, m.in. czeski były minister finansów Vlastimil Tlusty i były premier Słowacji Jan Czarnogurski. Nieoficjalnie politycy przyznają, że .

>>> "Niech Wałesa skleci kilka rozsądnych zdań"

Problem polega na tym, że Lech Wałęsa w tym misternym planie może wcale nie chcieć wziąć udziału, zwłaszcza że wielokrotnie podkreślał, że na terenie Polski popiera PO i premiera Tuska. - przekonuje jeden z polityków formacji. Lech Wałęsa mówi jednak coś zupełnie innego. - podkreśla były prezydent.

Po rozmowie z Lechem Wałęsą dzwonimy do Libertas. "Wałęsa będzie z Tuskiem nie z wami" - mówimy. Nasi rozmówcy są jednak spokojni. - odpowiada jeden z liderów formacji. I dodaje: "W Gdańsku nie zabraknie ani Wałęsy, ani Ganleya, mogę się o to założyć. Szanse, że nasz plan się nie powiedzie, są mniejsze niż pięć procent".

>>> Wałęsa uczci zabitych stoczniowców z Ganley'em

Sprawdziliśmy: teoretycznie Lech Wałęsa mógłby wziąć udział zarówno w porannej mszy w gdańskiej katedrze, jak i wraz z premierem pojawić się na Wawelu. Jeśli msza zaczęłaby się o 8, to Wałęsa zdążyłby na samolot do Krakowa. Ten na miejscu ląduje o 11.40. Czyli dwadzieścia minut przed rozpoczęciem uroczystości na Wawelu. Jako jeden z honorowych gości, Wałęsa przez miasto przejedzie bez korków i zbędnych postojów. W południe może więc spokojnie pojawić się na Wawelu. Droga powrotna na ewentualną konwencję Libertas, która miałaby się odbyć po południu, byłaby jeszcze prostsza, bo zaraz po zakończeniu imprezy na Wawelu do Gdańska rządowym samolotem będzie leciał Donald Tusk, który prezydenta mógłby podrzucić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj