Dziennik Gazeta Prawana logo

Jacek Kurski przestraszył się sądu

29 czerwca 2009, 13:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jacek Kurski przestraszył się sądu
Inne
Jacek Kurski, jeden z najtwardszych polityków PiS, nie zdecydował się na sądową batalię z sopockimi radnymi. Poszedł na ugodę i nie czekając na wyrok wyraził "ubolewanie" za stwierdzenie, że Sopot jest "prywatnym folwarkiem ludzi całkowicie uzależnionych od Jacka Karnowskiego".

Negocjacje w sprawie ugody trwały kilkanaście minut. - mówił przed salą sądową Jacek Kurski.

>>> Kaczyński utarł nosa Kurskiemu

Gdy ugodę już zawarto, nowo wybrany europoseł przed sądem i dziennikarzami przyznał: "Chciałbym wyrazić głębokie ubolewanie, jeśli ktokolwiek poczuł się dotknięty moją wypowiedzą. Nie było moją intencją obrażenie kogokolwiek z Państwa".

Jaka jest różnica między ubolewam a przeproszeniem? - dodał już po wyjściu z sali sądowej.

Ale radni z Sopotu są zadowoleni. "W układzie języka pana Jacka Kurskiego <ubolewam> to więcej niż przeproszenie" - mówi radny Leszek Orski. To jednak pyrrusowe zwycięstwo: za usłyszenie słów <ubolewam> radni zapłacą ponad 3 tys. złotych kosztów sądowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj