Eurodeputowani - którym nie powiodło się w czerwcowych wyborach i już za tydzień przyjdzie się rozstać z lukratywnymi posadami w Brukseli i Strasburgu - nie mają jednak na co narzekać. Dlaczego? Bo każdy z nich dostanie po 75 tysięcy złotych na otarcie łez.
"Wysiadywali stołki w europarlamencie przez 5 lat. Nie przepracowywali się, ale i tak co miesiąc brali 12,5 tys. złotych. A teraz, choć nie załapali się na następną kadencję, zgarną kolosalną odprawę. I jeszcze będzie mógł zabrać do domu meble i sprzęt kupiony za nasze" - gdzmi oburzony "Fakt". który opisuje całą sprawę.
>>> Został europosłem za pięć groszy
Jak to możliwe? ". Będzie dostawał pensję jeszcze przez pół roku. Takie są po prostu unijne przepisy. Polska musi ich przestrzegać" - tłumaczy "Faktowi" była europosłanka Genowefa Grabowska .
Jedynym warunkiem otrzymywania tej kwoty, czyli ok. 12,5 tys. złotych miesięcznie, jest to, by przez pół roku nie pełnić żadnych publicznych funkcji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|