Ja tego tak nie odbieram. Stosunkowo niewielką wagę przywiązuję do tego, co mówią o mnie media. Moi koledzy, którzy od dłuższego czasu zasiadają w komisjach
śledczych, doradzili mi wręcz, żebym zwłaszcza w pierwszej fazie funkcjonowania w komisji nie czytała niczego na swój temat. Bo na ogół reakcje ludzi są bardzo wyostrzone.
Na ogół w mediach nie podaje się, że pracowałam nie tylko jako polonistka. Przez połowę swojego życia zawodowego byłam dyrektorem ośrodka doskonalenia zawodowego nauczycieli w Radomiu.
Skończyłam studia podyplomowe, dwa kursy edukatorskie. Mam też doświadczenie z zakresu kierowania ludźmi oraz z zakresu czytania prawa. Musiałam znać prawo oświatowe, musiałam umieć
wcielać w życie rozporządzenia. Ta praktyka teraz mi się bardzo przydaje.
To jest właśnie to, czego się obawiałam. Ludzie skupiają się wyłącznie na formie, a nie zwracają uwagi na to, co jest istotą moich reakcji. Ja nie odzywam się wtedy, kiedy uważam, że nie
ma takiej potrzeby. Bardzo dokładnie przestudiowałam informacje o zasadach, które powinny funkcjonować w komisji. Dowiedziałam się też, w jaki sposób należy zadawać pytania. Nauczycielstwo
dało mi umiejętność czytania ze zrozumieniem. Jeśli reaguję na posiedzeniu komisji, to tylko wtedy, kiedy uznaję, że któryś z panów posłów łamie te zasady albo wtedy, kiedy czuję, że
przewodniczący komisji stosuje nierówne standardy w odniesieniu do swoich kolegów i do nas.
Znowu odnosimy się do pewnego stereotypu, który moi przeciwnicy polityczni starają się narzucić. Rzeczywiście kiedy jestem przekonana o swoich racjach, wtedy bardzo wyraźnie walczę o swoje
prawa. Ta wypowiedź pana przewodniczącego zdecydowanie mnie razi. Nie jestem przyzwyczajona do takiego sposobu obrazowania. Nie jest to eleganckie.
Myślę, że każdą kobietę by to zabolało.
Gdy chcę naładować emocjonalne akumulatory, to wystarczy, że się przejdę ulicami Radomia. W moim rodzinnym mieście bardzo dużo osób pochwala to, co robię. Ze słowami aprobaty spotykam się
także w miastach, które ostatnio odwiedzałam, we Wrocławiu i w Warszawie
Polityka to mój żywioł! Ale przyznam, że za szkołą czasami tęsknię. Bardzo lubiłam rozmawiać z młodzieżą. Cenię sobie uczciwość i otwartość młodych ludzi.
Na pewno byłam wymagająca.
p
, posłanka PiS, członek komisji śledczej ds. nacisków