Masowa budowa żłobków byłaby największym sukcesem resortu pracy pod kierownictwem Fedak. Potrzeby są ogromne: z danych Komisji Europejskiej wynika, iż w Polsce dzieci najrzadziej ze wszystkich krajów Unii chodzą do żłobków. Korzysta z nich zaledwie 2 proc. maluchów. Średnia unijna to 26 proc. W wielu krajach wskaźnik sięga jednak 50 proc, a w Danii nawet go przekracza.

Reklama

>>>Minister z PSL dyskryminuje podwładną

Minister Fedak zapewnia, że problem dostrzega. I działa. Do konsultacji międzyresortowych trafił już projekt ustawy o formach opieki nad małymi dziećmi. "Mam nadzieję, że ustawę uda nam się uchwalić do końca tego roku. Dzięki temu od 2010 r. tworzenie żłobków byłoby łatwiejsze, gdyż nie będą już one musiały - tak jak jest to teraz - funkcjonować jako ZOZ-y" - mówi nam Fedak. Teraz tworzenie żłobków jest bardzo utrudnione właśnie dlatego, że muszą spełniać szereg wymogów jak inne zakłady opieki zdrowotnej. Na tym nie koniec. Opieka nad dzieckiem będzie można organizować na wiele sposobów: jako klub, ogródek dziecięcy (w którym dzieci spędzałyby jedynie 5 godzin dziennie) czy dziennego rodzica (gdzie wykwalifikowana opiekunka zajmuje się maksymalnie piątką maluchów we własnym mieszkaniu). Planowana jest też ulga podatkowa z tytułu zatrudniania niani.

>>>Ministrowie boją się kolejnych oszczędności

Fedak twierdzi jednak, że to dopiero początek ułatwień dla rodziców. "W kolejnych latach chcemy wejść z programem rządowym wzorowanym na orlikach, czyli w naszym przypadku „Żłobek w każdej gminie. To nie musi być żłobek w rozumieniu instytucji, ale np. dziennego rodzica czy ogródka dziecięcego. Finansowanie odbyłoby się na takiej zasadzie, zgodnie z którą teraz buduje się orliki: część daje samorząd, część państwo" - wyjaśnia Fedak. I przekonuje, że stworzenie żłobka w każdej gminie to konieczność."Aby kobiety mogły pójść do pracy, muszą mieć zapewnioną opiekę nad dzieckiem" - argumentuje minister pracy.

"Taka postawa minister Fedak bardzo mnie cieszy, można tylko przyklasnąć" - komentuje Sylwia Chutnik, szefowa Fundacji MaMa. A Joanna Piotrowska z Feminoteki podkreśla, że realizując swoją zapowiedź, minister Fedak zapunktowałaby u tradycyjnego elektoratu PSL. "Taka idea <Żłobek w każdej gminie> bardzo by się przydała na wsiach. W miastach kobiety nie mają problemu, żeby podwieźć dziecko kilka kilometrów do żłobka, ale na wsi owszem" - podkreśla Piotrowska.

Przedstawicieli organizacji kobiecych podkreślają zgodnie: idea minister Fedak jest cenna, ale sama zapowiedź to zbyt mało. "Rozumiem, że jest kryzys, ale to nie oznacza, że chociaż po części planu budowy żłobków nie można by realizować już teraz" - twierdzi Piotrowska.

Fedak nie chce jednak podać nawet orientacyjnej daty uruchomienia programu. "To kwestia kilku lat" - mówi tylko. Projekt Orlik w 2008 r. kosztował ok. 200 mln zł. W tym roku ma być jeszcze droższy. Ile kosztowałyby żłobki minister Fedak? "Wszystko zależy od tego, z jakim rozmachem zaczęlibyśmy ich budowę: czy w jednym roku powstałyby one w 50, czy 300 gminach. Myślę, że w zależności od tego koszt wahałby się od kilku do kilkunastu milionów złotych" - wylicza minister pracy.

Ministerstwo Finansów nie chce komentować planów szefowej resortu pracy. "Do projektów innych resortów możemy się ustosunkować dopiero wówczas, gdy przedstawią nam konkretne pomysły" - mówi tylko rzeczniczka resortu finansów Magdalena Kobos. I podkreśla - "W obecnej, trudnej sytuacji nad wydaniem każdej złotówki trzeba się kilka razy zastanowić".