Lech Kaczyński pomylony z jednym ze swych największych przeciwników. "Głos zabierze Lech Wałęsa" - tak znana dziennikarka TVN, Dorota Wellman, zapowiedziała prezydenta na obchodach "Dnia szkoły bez przemocy". Kaczyński, zaskoczony, uniósł ręce w geście protestu, ale szybko się opanował. "Wałęsa też był prezydentem" - odpowiedział z uśmiechem. A Wellman potem padła na kolana i... przeprosiła.
Lech Kaczyński zrezygnował z dalszego komentowania tej pomyłki i udawał, że nic się nie stało. Jako honorowy patron uroczystości wygłosił przemówienie o przemocy w szkole. "To problem, który świetnie rozumiem. To nie od dziś sprawa istotna" - mówił prezydent.
"Dzieciństwo to taki sam okres życia jak inne. Człowiek odczuwa, cierpi, przegrywa, wygrywa. I ma swoje prawa, których nie mogą naruszać inni, również ci silniejsi. Jestem pewien, że dla tysięcy dziewcząt i chłopców przemoc w szkole to duży problem. Oni cierpią" - dodał.
Kaczyński zaznaczył, że ze szkolnymi chuliganami trzeba walczyć z całą surowością, bo nie zasługują oni na łagodne traktowanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|