Dziennik Gazeta Prawana logo

"Miller marnie kończył już kilka razy"

22 grudnia 2008, 08:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Leszkowi Millerowi dobrze wychodzą tylko bon moty i pouczanie innych. Oczywiście najlepsze jest powiedzonko, że prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy. Do tej pory Miller kończył już kilka razy. Za każdym - marnie" - pisze na swoim blogu Joanna Senyszyn.

dodaje na blogu w onet.pl, że teraz . Problem w tym, że musi mu w tym pomóc szef SLD.

"Na liście może go umieścić tylko . Jeśli będzie dość mocny" - zauważa posłanka Lewicy. Zastrzega jednak, że przewodniczący SLD jest osłabiony bojami o klub poselski i weto w sprawie pomostówek. Co więc robi Leszek Miller? "Przychodzi mu z odsieczą. Dla niepoznaki udaje, że na swoim blogu broni walczącego o pomostówki OPZZ" - pisze Senyszyn.

"Tylko pierwsza naiwna mogłaby uwierzyć w szczerość intencji byłego premiera, który w czasach swoich rządów (2001-2004) odbierał pieniądze i uprawnienia" - kpi posłanka Sojuszu. I wylicza tych, którym były premier pieniądze odebrał lub chciał odebrać. "Studentom, osobom niepełnosprawnym, barom mlecznym, kobietom w ciąży, samotnym matkom" - przypomina Joanna Senyszyn.

"Z dawaniem było gorzej. Emeryci dostali kuriozalne, kilkuzłotowe podwyżki, pogorszyła się relacja płacy minimalnej do przeciętnego wynagrodzenia (z 37,2% do 35,3%), wzrosła liczba żyjących poniżej minimum socjalnego i poniżej minimum egzystencji. Jako premier nie żałował tylko bogatym i Kościołowi" - dodaje posłanka Lewicy.

". Insynuuje, że odrzucenie prezydenckiego weta było <kupczeniem w interesie jednego człowieka (czytaj: Olejniczaka) i przeciw własnej formacji>" - pisze Senyszyn. I dodaje, że "z mętnych wywodów byłego premiera wynika, że niczego nie rozumie".

". Przeciwnie. Martwi go, że w nowych warunkach prawnych państwo <stanie wkrótce przed dylematem naboru do szczególnie trudnych zawodów - bo przecież jeśli nie przyciągnie do niego wcześniejszą emeryturą, będzie musiało oferować wyższe pensje>" - pisze posłanka Lewicy.

"I o to chodzi. Niech wreszcie robotnicy narażający swoje zdrowie, a nieraz i życie, będą sowicie wynagradzani. Nie tak, jak w czasach rządów Millera" - twierdzi Joanna Senyszyn.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj