To początek kryzysowego wyścigu ustaw. Za tydzień ma być przyjęty projekt ustawy dotyczący rozliczania czasu pracy i płacenia tzw. urlopów postojowych. To efekt prac Komisji Trójstronnej.

Wczoraj podczas posiedzenia rządu doszło jednak do ostrej dyskusji. Powodem stał się projekt ustawy o pomocy w spłacie kredytów hipotecznych dla osób, które stracą prace. Ministrowie nie zgadzali się co do tego, jak bardzo wnikliwie badać sytuację dochodową rodzin, które chcą skorzystać z pomocy. "Ostatecznie zdecydowaliśmy, że ma być mniej biurokracji, żeby z ustawy naprawdę można było skorzystać" - mówi jeden z ministrów.

>>>Rząd mówi, jak ulży bezrobotnym z kredytami

Tą ustawą PO chwaliła się już kilkakrotnie, ale jej wejście w życie cały czas się opóźniało. Ustawa pozwoli osobom, które stracą pracę, spłacać przez rok kredyt hipoteczny maksymalnie do 1200 złotych miesięcznie z pożyczki udzielonej przez państwo. "Dajemy na to w tym roku 350 milionów złotych, ale mamy nadzieję, że całej tej sumy nie trzeba będzie wykorzystać" - mówi minister pracy Jolanta Fedak. Warunek udzielenia pożyczki to zarejestrowanie się takiej osoby jako bezrobotnej. Spłata pożyczki ma być rozłożona na 8 lat, może też być nawet umorzona, jeśli osoba spłacająca nadal będzie w trudnej sytuacji. "Ta inicjatywa jest jedną z sensowniejszych, bo nie zniechęca Polaków do brania kredytu hipotecznego. Zmniejsza za to ryzyko katastrofy, jak ktoś utraci pracę, oraz polepsza sytuację w sektorze budownictwa mieszkaniowego" - mówi były wiceminister finansów Stanisław Gomułka.

Druga ważna decyzja podjęta wczoraj przez rząd, to przyjęcie programu poręczeń i gwarancji kredytowych dla firm. Program przewiduje, że Bank Gospodarstwa Krajowego ma za pośrednictwem banków komercyjnych udzielać poręczeń i gwarancji kredytowych firmom i samorządom. Dzięki temu w gospodarce ma pojawić się dodatkowe 20 miliardów złotych z kredytów. To ma być recepta rządu na nową politykę banków, które zaostrzają kryteria udzielania kredytów i podnoszą ich koszty. "Ostatnio mamy sygnały, że z udzielaniem nowych kredytów dla firm jest problem i jeśli rzeczywiście te gwarancje zadziałają, to zamiast spadku będziemy mieli stabilizację" - ocenia Gomułka.

Osoby z otoczenia Donalda Tuska przyznają, że premiera irytuje, że kolejne części pakietu antykryzysowego wchodzą pod obrady rządu z opóźnieniem. "Pewne rzeczy zostały ewidentnie przespane. Premier już kilka posiedzeń temu był zirytowany poślizgami. Miał pretensje, że ministrowie się spóźniają" - mówi osoba z otoczenia Donalda Tuska. PO obawia się, że PiS będzie chciał punktować rząd za brak działań antykryzysowych. Przedsmakiem tego było wystąpienie Zyty Gilowskiej na konwencji PiS.

Dlatego teraz wszyscy się spieszą. Punkty dotyczące poręczeń i gwarancji kredytowych, które nie figurowały w porządku obrad posiedzenia jeszcze w poniedziałek, wczoraj szybko zostały wprowadzone pod obrady.