Wyszedł na tym biznesie jak Zabłocki na mydle. Spółka z prominentem SLD zakończyła się dla Andrzeja Urbańskiego oskarżeniami o złamanie ustawy antykorupcyjnej. Lech Kaczyński swojemu ministrowi nie wybaczył. Choć miał kilka dni na zastanowienie, to - nie czekając na wyjaśnienia - błyskawicznie przyjął jego dymisję!
Dziś wyszło na jaw, że Urbański pod koniec lat 90., razem z oskarżonym o korupcję Ryszardem Nawratem, prominentem SLD, założył firmę "Kalejdoskop-Nowa
Korporacja". Spółka produkowała programy telewizyjne. Udziałów w firmie Urbański pozbył się w 2001 roku, ale - jak doniosła prasa - cały czas figurował jako jej prezes w Krajowym Rejestrze
Sądowym. Przez to, łącząc funkcję publiczną z biznesem, złamał ustawę antykorupcyjną.
O publikacji Urbański dowiedział się w środę. Mimo że przez cały czas utrzymywał, że jest niewinny, zareagował natychmiast: w czwartek podał się do dymisji.
Prezydent początkowo dawał sobie kilka dni na zastanowienie, co z tym fantem zrobi. Ale chyba nie wytrzymał i przyjął dymisję od razu. Do czasu aż znajdzie jego zastępcę, obowiązki Urbańskiego będzie pełnił Robert Draba, obecny sekretarz stanu Kancelarii Prezydenta.
Czy ten niebezpieczny związek z Nawratem był wart grzechu? Nie dość, że Urbański przypłacił go końcem politycznej kariery, to jeszcze nic na interesie nie zarobił. Jak mówi, telewizja szybko zrezygnowała z usług spółki i trzeba było jeszcze dopłacać do feralnego biznesu.
O publikacji Urbański dowiedział się w środę. Mimo że przez cały czas utrzymywał, że jest niewinny, zareagował natychmiast: w czwartek podał się do dymisji.
Prezydent początkowo dawał sobie kilka dni na zastanowienie, co z tym fantem zrobi. Ale chyba nie wytrzymał i przyjął dymisję od razu. Do czasu aż znajdzie jego zastępcę, obowiązki Urbańskiego będzie pełnił Robert Draba, obecny sekretarz stanu Kancelarii Prezydenta.
Czy ten niebezpieczny związek z Nawratem był wart grzechu? Nie dość, że Urbański przypłacił go końcem politycznej kariery, to jeszcze nic na interesie nie zarobił. Jak mówi, telewizja szybko zrezygnowała z usług spółki i trzeba było jeszcze dopłacać do feralnego biznesu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl