"Problemem dramatycznym jest obecność w rządzie pana Antoniego Macierewicza" - przyznał Bartoszewski. Skomentował też sposób, w jaki wiceszef MON wypowiedział się na temat listu otwartego byłych szefów dyplomacji do prezydenta Kaczyńskiego. "To nie jest ani kontrakt na dostawy broni, ani nie jest to wypowiedź na temat strategii wojskowej albo misji wojskowej. Ta wypowiedź byłych szefów polskiej dyplomacji dotyczyła problemów polityki zagranicznej, a w szczególności Trójkąta Weimarskiego" - dodał.
Byli ministrowie skrytykowali głowę naszego państwa za odwołanie spotkania prezydentów Polski, Francji i Niemiec. Nie spodobało się to wiceministrowi Macierewiczowi, który oskarżył większość z nich o przynależność do agentury sowieckiej.
Zdaniem Bartoszewskiego wiceminister swoją wiedzą na temat wysługiwania się szefów polskiej dyplomacji obcemu mocarstwu powinien niezwłocznie podzielić się z prokuraturą. Bo to kuriozalne informacje. "W żadnym demokratycznym państwie Europy nie zdarzyło się, żeby w ciągu kilkunastu lat pięciu ministrów spraw zagranicznych służyło obcemu mocarstwu" - dodał.