Oficerowie WSI grożą, że jeśli władza nie przestanie ich atakować, będą musieli się odgryźć. Jak? "Chociażby przekazując ciekawe informacje przeciwnikom obecnej władzy i dziennikarzom" - opowiada DZIENNIKOWI pracownik tajnych wojskowych służb.

"Resort ma dla nich znaleźć nowe miejsca pracy w wojsku. Chodzi o to, by nie zostali na lodzie i ewentualnie nie zagrażali interesom państwa" - uspokaja rzecznik koordynatora ds. służb specjalnych.

Wczoraj kilkadziesiąt osób ze zlikwidowanej służby wywiadu wojskowego nie mogło wejść do budynku, w którym do tej pory pracowali. Dlaczego? Bo zabronił im tego likwidator WSI Antoni Macierewicz. Stali na chodniku, nie wiedzieli, czy mają jeszcze pracę. Nie mogli zabrać z biurek nawet swoich osobistych rzeczy. Kilka zdenerwowanych osób już zapowiedziało, że odda sprawę do sądu.