Dowody są mocne. Prokuratorzy zarzucają byłej posłance SLD zgarnięcie prawie 500 tysięcy złotych łapówki. Grozi jej za to 12 lat więzienia.

Pieniądze miała dostawać od Elektrowni Opole. Kasa szła do jej kieszeni tylko za to, że wskazała władzom elektrowni pośrednika, który sprzedał elektrowni polisę ubezpieczeniową - twierdzą prokuratorzy.

"Wykorzystując swój mandat poselski, wskazała brokera. Natomiast broker ów w zamian za to podzielił się prowizją z osobami wskazanymi przez byłą posłankę, w tym również z nią samą" - tłumaczy prokurator krajowy Janusz Kaczmarek. W sumie do podziału mogło być nawet 1,5 miliona złotych.

Wczoraj o świcie do domu Aleksandry Jakubowskiej w podwarszawskiej Podkowie Leśnej zapukali policjanci z Centralnego Biura Śledczego. I zabrali byłą posłankę SLD na przesłuchanie do opolskiej prokuratury. Wszystko wskazuje na to, że wsypał ją były baron Sojuszu Jerzy Szteliga, którego sąd przymknął kilka dni temu. Szteliga zamieszany jest w aferę korupcyjną w Opolu.