Dziennik Gazeta Prawana logo

"To będą twarde negocjacje"

12 października 2007, 14:01
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Po mojej rozmowie z Angelą Merkel powinno się stać jasne, że nie mamy dzisiaj do czynienia z pogorszeniem stosunków polsko-niemieckich. A już na pewno żadna katastrofa nie wydarzyła się w wyniku zmiany władzy w Polsce" - powiedział DZIENNIKOWI, przed wizytą w Niemczech, premier Jarosław Kaczyński.

Cezary Michalski: Pani kanclerz Angela Merkel powiedziała przed spotkaniem z panem premierem: „Po wielkich cierpieniach wyrządzonych Polsce przez hitlerowskie Niemcy mamy teraz szansę wspólnego działania dla Europy . Czy przynajmniej w dziedzinie polityki historycznej państwo się porozumieją?
Jarosław Kaczyński: Z pewnością jest to sformułowanie budzące nadzieję. Ale złą historię między naszymi narodami musimy zamknąć nie tylko w aspekcie historyczno-moralnym, ale także w tej części, która sięga teraźniejszości i przyszłości. Czyli ustać muszą niemieckie roszczenia odnoszące się do własności w Polsce.

Angela Merkel powiedziała też, że „granice między Niemcami i Polską są ustalone, a rząd federalny nie popiera indywidualnych roszczeń majątkowych Niemców wobec Polski.
To sformułowanie znane i ono niestety nie wystarcza, bo trzeba tę sprawę załatwić tak, by te roszczenia już w sposób oczywisty i ostateczny nie miały żadnych podstaw.

Czego w takim razie będzie się pan domagał w Berlinie?
Być może wystarczyłoby wycofać wymianę listów między rządami niemieckim i polskim z 1991 roku, że gwarancja nienaruszalności granic nie rozwiązuje problemów indywidualnych roszczeń własnościowych. Rozumiem trudną sytuację rządu niemieckiego, ale z drugiej strony Polacy, szczególnie na ziemiach zachodnich, nie mogą pozostawać w sytuacji własnościowej niepewności i destabilizacji. Rząd niemiecki musi przyjąć do wiadomości, że z polskiego punktu widzenia mamy do czynienia z tzw. nabyciem pierwotnym i że tego nie będzie się już nigdy kwestionowało.

Co jeszcze można załatwić przy okazji tego spotkania?
Po mojej rozmowie z Angelą Merkel powinno się stać jasne, że nie mamy dzisiaj do czynienia z pogorszeniem stosunków polsko-niemieckich. A już na pewno żadna katastrofa nie wydarzyła się w wyniku zmiany władzy w Polsce.

Jednak nasze wzajemne stosunki nie rozwijają się ostatnio najlepiej, są wręcz trochę w zaniku.
To właśnie jeden z mitów, zarówno jeśli chodzi o stosunki ekonomiczne, jak też politykę. Niemcy trafili na taki rząd w Warszawie, który głośno mówi o polskich interesach. To może na początku zaskakiwać, ale później pomoże w ustaleniu kompromisu. Także za spór wokół Gazociągu Północnego nie odpowiada Polska. To błąd polityczny Schroedera, oprotestowany po raz pierwszy już przez rząd Leszka Millera. W stosunkach polsko-niemieckich są problemy przekraczające horyzont istnienia tego czy innego rządu. I właśnie o nich będę rozmawiał z panią kanclerz.

Jarosław Kaczyński, premier RP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj