Cisza ciszą, ale walka wyborcza trwa. Policja w całym kraju wykryła kilkadziesiąt przypadków łamania ciszy wyborczej. Głównie chodzi o zrywanie plakatów, lub naklejanie nowych.
"Zanotowano kilkadziesiąt incydentów polegających na zrywaniu lub naklejaniu nowych plakatów. Ponadto nie było - jak dotąd - innych wydarzeń, które by zakłócały w zasadniczy
sposób spokój wyborczy czy zagrażały bezpieczeństwu wyborów" - powiedział sekretarz Państwowej Komisji Wyborczej Kazimierz Czaplicki.
Policja była czujna. Rzecznik komendanta głównego policji Zbigniew Matwiej twierdzi, że "większość sprawców została zatrzymana i po przesłuchaniu zwolniona do domu".
Przypomniał, że sprawami tego typu zajmują się sądy grodzkie. Grożą za to bardzo wysokie grzywny, a nawet 3 lata więzienia.
Cisza wyborcza skończy się o 20.00 w niedzielę kiedy to zostana zamknięte lokale wyborcze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|