Samoobrona chudnie w oczach. Z partii Leppera wystąpili poseł Alfred Budner i senator Margareta Budner. Zaprzeczyli, by miało to związek z seksaferą. O co zatem chodzi? O skupianie władzy w rękach kilku posłów partii, tzw. rodziny.
Według Budnerów rodzinę tworzą Janusz Maksymiuk, Krzysztof Filipek, Stanisław Łyżwiński oraz Genowefa i Elżbieta Wiśniowskie. "Czas skończyć z <rodziną> w Samoobronie. Nie znajduję w partii tych wartości, dla których Samoobrona powstawała i dla których ją tworzyłem. Dlatego odchodzę" - powiedział Budner. I dodał, że wchodził do partii, która miała bronić ludzi najsłabszych. "A otacza się ludźmi bogatymi. Nie widzę możliwości współpracy z Samoobroną" - zaznaczył.
Czemu tak się dzieje? "Całe zło w Samoobronie jest przez Maksymiuka, nazywanego potocznie ojcem dyktatorem" - powiedział Budner i zapowiedział, że to dopiero początek problemów Samoobrony. Bo według niego, wkrótce odejdą z partii kolejni politycy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|