Dziennik Gazeta Prawana logo

Kara śmierci za zdjęcie gołego Leppera

12 października 2007, 14:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Jestem nerwowa, jak widzę kiosk oklejony gołym Lepperem, bo takie zdjęcie ma na okładce jedna gazeta. No za to, to od razu ktoś powinien dostać wyrok, karę śmierci powinien dostać za takie zdjęcie!" - mówi DZIENNIKOWI Danuta Hojarska. I opowiada, że Łyżwiński wyleciał z Samoobrony dla świętego spokoju.

BERNADETA WASZKIELEWICZ: Twierdziła pani, że relacje Anety Krawczyk ze Stanisławem Łyżwińskim to prywatna sprawa, bo co najwyżej mieli romans. Dziś zmieni pani zdanie?

DANUTA HOJARSKA*: Nie. Prywatna, jeśli coś tam było, ale wychodzi na to, że nic nie było. Pani Krawczyk jest kłamczuchą. Przecież stwierdziła w DZIENNIKU, że Łyżwiński jest ojcem jej dziecka. Wyszło, że nie jest. To ja już nie wierzę w żadne słowo pani Anety.

Ale wicepremierowi Lepperowi pani wierzy, a on wyrzucił Łyżwińskiego z partii.
Wie pani dlaczego? Bo miał dość dziennikarzy. Co pięć minut ktoś dzwonił i pytał, dlaczego Łyżwińskiego nie wyrzucił, pomimo że posła i tak nie było w partii, bo zawiesił swoją działalność. Dla swojego świętego spokoju to zrobił, bo jest premierem i powinien normalnie pracować, a nie być cały czas atakowany przez dziennikarzy. Nie można tak traktować człowieka! Ja jestem jeszcze bardziej nerwowa, jak widzę kiosk oklejony gołym Lepperem, bo takie zdjęcie ma na okładce jedna gazeta. No za to, to od razu ktoś powinien dostać wyrok, karę śmierci powinien dostać za takie zdjęcie!

Przeciwko posłowi zeznają inne kobiety, nie tylko Krawczyk.
A jedna dziewczyna mówi, że ktoś do niej dzwoni i proponuje pieniądze, żeby tylko zeznała na Łyżwińskiego. Ja czekam na koniec śledztwa. Ciekawe, jaka będzie reakcja, kiedy sąd udowodni, że nie molestował. Przeprosi go ktoś?

Pani osądzała Anetę Krawczyk, mówiła że jest zepsuta...
Nie! Ja to mówiłam o pani Rutkowskiej, która z urodzin Leppera trafiła do izby wytrzeźwień. Kobieta powinna się szanować, jeśli tego nie robi, to niech nie chce, żeby ktoś ją szanował.

To inny pani cytat o Krawczyk.: „Wiadomo, po co takie jak ona przychodziły do Samoobrony. Po co?
Ja tak nie mówiłam, nie wiem, co kto napisał. Powiedziałam tylko o tej Rutkowskiej, bo ją raz widziałam, i powtórzę: tak wyglądała, jak te dziewczyny, które stoją przy drodze. Bo ja jeżdżę z Gdańska do Warszawy i widzę, jakie dziewczyny tam stoją. Może się obrażać, ale tak wyglądała. I żeby kobieta leżała pijana na stole? To się nie mieści w głowie.

Skoro Łyżwiński nic złego nie zrobił, to Lepper go nie za mocno ukarał?
Zrobił dobrze, do czasu wyjaśnienia. Jeśli Łyżwiński będzie niewinny, to go z powrotem przywróci do partii.

Poseł może pomyśleć, że się od niego Samoobrona odwróciła.
Premier z Łyżwińskim rano rozmawiali. Jak mężczyzna z mężczyzną. Powiedział jemu: no tak trzeba zrobić, po prostu. Bo jeżeli co pół godziny są telefony do Leppera i pytania, to tak nie może być.

Pani, jako kobieta, zadzwoni z życzeniami świątecznymi do Łyżwińskiego?
Dlaczego nie? Przecież chłopa i jego żonę znam dziesięć lat. Spokojnych świąt będę mu życzyła, bez dziennikarzy.

* Danuta Hojarska jest posłanką Samoobrony

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj