Tomasz Szymborski: Czy pani już wie o śmierci Barbary Blidy?
Barbara Kmiecik: Właśnie się dowiedziałam z radia. To straszne! Została zaszczuta przez to wszytko, co się teraz dzieje. Jak można rano, o godzinie 6 wchodzić do kogoś do
domu jak do największego łotra! Basia nie była przecież przestępcą. Wiem, jak to jest, bo sama przez to przeszłam. Można było ją wezwać do prokuratury i tam przesłuchać.
Pojawiły się informacje, że poszła pani na układ z prokuraturą i ABW. W zamian za niski wyrok zgodziła się ujawnić kulisy afer węglowych i nieczystych interesów w tej branży.
To pani w swoich zeznaniach obciążała Barbarę Blidę.
Bzdura. To kolejne kłamstwo na mój temat.
Kiedy ostatnio widziała pani Barbarę Blidę?
W połowie kwietnia była na moim procesie w sądzie. Od czasu mojego aresztowania nie rozmawiałyśmy ze sobą dłużej, a nasze kontakty trochę się rozluźniły. Po wyjściu z aresztu nie
kontaktowałam się z nią, bo nie chciałam stawiać Basi w niezręcznej sytuacji. Rozumiałam jej stanowisko i nie miałam pretensji.