Janusz Palikot nie przebiera w słowach na blogu. "Na pokładzie wszyscy pili więc atmosfera była bojowa. Wstyd! Po raz kolejny wygłupiliśmy się i ośmieszyliśmy nasz kraj, a ci którzy tego dokonali zostali pochowani na Wawelu, a nie w rynsztoku, gdzie ich miejsce" - napisał polityk po ujawnieniu raportu MAK.
"Jutro pewnie premier odwoła Klicha i każe pisać własny - polski - raport. Kaczyński nazwie to draństwem, a kościół zarządzi narodowa msze. I w tym cyrku małpa będzie psem, a koń cesarzem" - pisze na blogu Palikot.
Jego zdaniem na drogach w Polsce ginie więcej ludzi niż w samolocie do Smoleńska. I dlatego według Palikota powinno rozmawiać się o tym, a nie o raporcie MAK, "z którego dowiedzieliśmy się, że jest, było, tak jak myśli większość Polaków".
"Kaczyński kazał Błasikowi wydać rozkaz pilotom do startu i do lądowania. A PILOT nie miał odwagi odmówić. Cały świat też tak myśli, tylko nasi zawodowcy od narodowego cierpienia opowiadają bajki, że mogło być inaczej" - napisał Palikot.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło blog.onet.pl
Powiązane