Szef KRRiT pytany o możliwe zakończenie konkursu na nowe rady nadzorcze radia i telewizji oświadczył w tym tygodniu, że widzi je, choć ma nadzieję, iż nie dojdzie do tego, "że zabiorą się za to politycy".

Reklama

"A politycy będą się mogli za to zabrać dopiero wtedy, kiedy skończy się kwartał, bo do końca marca KRRiT musi złożyć sprawozdanie, więc jeśli złoży sprawozdanie i te procesy konkursowe nie będą zakończone, to oni rzeczywiście będą musieli podjąć jakąś decyzję: i Sejm, i Senat, i prezydent - co z taką KRRiT robić" - powiedział Dworak w jednej z audycji w radiu TOK FM.

"To nie jest pożądany scenariusz, bardzo bym tego nie chciał i będę robił wszystko, żeby przed 31 marca jak najszybciej te rady zostały wyłonione" - dodał.

Wcześniej w rozmowie z PAP Dworak przyznał z kolei, że "jest taka możliwość - przynajmniej w regulaminie - że ten konkurs zostanie zamknięty bez rozstrzygnięcia".

Takie słowa przewodniczącego KRRiT to efekt przedłużającego się procesu wyłaniania RN TVP i PR. W grudniu zakończyły się przesłuchania kandydatów, a nowe rady miały być znane jeszcze przed końcem roku. Tymczasem nic nie zapowiada, by konkurs miał się w najbliższym czasie zakończyć.

Media pełne są spekulacji na ten temat. "Gazeta Wyborcza" napisała, że "lewica zaciekle walczy o pakiet kontrolny we władzach mediów publicznych", czemu przeciwne są PO i PSL. Według gazety lewica zażądała, by związani z nią ludzie objęli trzy spośród pięciu zapełnianych przez KRRiT miejsc w RN TVP. "Rzeczpospolita" opierając się na nieoficjalnych źródłach doniosła z kolei, że "tam walka poszła już na noże, nic z tego nie będzie".

Stąd projekt, by nowe rady nadzorcze wybrał nowy skład KRRiT.



W taki scenariusz nie wierzy jednak Stanisław Wziątek (SLD). "Myślę, że do tego jednak nie dojdzie, że Krajowa Rada wybierze nowe rady nadzorcze. KRRiT musi dojść do konsensusu i teraz najważniejsze jest, by wybrać osoby merytorycznie przygotowane, a nie rekomendowane politycznie" - powiedział poseł PAP.

Reklama

Dopytywany, co stanie się ze sprawozdaniem, jeśli do porozumienia w KRRiT jednak nie dojdzie, odparł: "idę o zakład, że te rady jednak zostaną wybrane".

Rafał Grupiński (PO) nie wypowiada się już tak jednoznacznie. Poseł wyraża wprawdzie nadzieję, że "organ konstytucyjny, jakim jest Krajowa Rada zdoła jednak wyłonić rady nadzorcze mediów do czasu, zanim Sejm miałby zasiąść nad sprawozdaniem". Przyznaje jednak, że "jeśli to się nie uda do późnej wiosny, to oczywiście będzie to bez wątpienia problem, który trzeba będzie przedyskutować w każdym z klubów parlamentarnych".

"Ale nie chcę tego w tej chwili przesądzać, czy jest to rozwiązanie, które się rysuje realnie, czy jest to tylko głośna hipoteza" - powiedział Grupiński. Dopytywany, czy nie jest to raczej "straszak" odparł, że może nie straszak, ale "forma nacisku" na tych, którzy próbują blokować KRRiT.

Eugeniusz Kłopotek (PSL) przypomina z kolei, że jednym z zagadnień, którymi zajmuje się obecnie komisja nadzwyczajna do spraw zmian w konstytucji, jest projekt wykreślenia KRRiT z ustawy zasadniczej. Jest to postulat PO. "A więc to oznacza, że według polityków ta Krajowa Rada w obecnej rzeczywistości medialnej jest właściwie niepotrzebna" - powiedział Kłopotek. Dodał, że projekt jest na etapie prac podkomisji. "Natomiast naszą intencją jest, by prace w tym zakresie zakończyć przed rozpoczęciem naszej prezydencji w UE, czyli do końca czerwca" - powiedział Kłopotek.

Kadencje członków KRRiT wygasłyby, gdyby sprawozdanie z działalności KRRiT za ubiegły rok odrzuciły Sejm i Senat oraz potwierdził to prezydent. Taka sytuacja jak dotąd miała miejsce tylko raz - w efekcie powołano obecny skład KRRiT.

Dopóki KRRiT nie dokona wyboru nowych rad nadzorczych w TVP i Polskim Radiu, a te nie przeprowadzą konkursów na nowe zarządy tych spółek, mediami publicznymi zarządzać będą obecne władze, których kadencje wygasły we wrześniu.