Prowokacje to jego znak firmowy. Ale jeszcze nigdy nie kpił z Adama Małysza, wykorzystując do tego kontekst tragedii Tu-154. Zresztą do końca nie jest pewne, czy drwi z Małysza, czy z katastrofy. A może jedno i drugie?
Podczas pierwszej serii skoków na Wielkiej Krokwi Adam Małysz zaliczył po wylądowaniu na 120 metrze groźny wypadek. Cała sportowa Polska wstrzymała wtedy oddech, nie uszło to też uwadze Janusza Palikota.
Lider Ruchu Poparcia w związku z kraksą Orła z Wisły nie omieszkał zadać na blogu kilku pytań. Zadał je w swoim stylu.
"Dlaczego Adam nie odszedł na drugi krąg? Na jakiej był ścieżce? Kto go naprowadzał? Czy Lepisto był trzeźwy? Czy to był lot cywilny? Czy mają zastosowanie zapisy konwencji chicagowskiej? Czy to był zamach?..." - kpi Palikot.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło blog.onet.pl
Powiązane
Zobacz
|