"Ci posłowie i senatorowie jeszcze z nami nie rozmawiają; ich deklarację współpracy wyczytałam z mediów, natomiast zawsze takie przejścia czy współpraca wymaga poważnej politycznej rozmowy. Jeżeli będzie wola z tamtej strony, to oczywiście takie rozmowy podejmiemy" - powiedziała Kluzik-Rostkowska.

Reklama

Chodzi m.in. o senatora Grzegorza Banasia i europosła Jacka Włosowicza, którzy nie zgodzili się z decyzją komitetu politycznego PiS o rozwiązaniu świętokrzyskiego zarządu partii i mianowaniu posłanki Beaty Kempy na szefową PiS w tym regionie.

Kluzik-Rostkowska oceniła, że obecna sytuacja zarówno w PiS, jak i w PO, świadczy o kryzysie - jak mówiła - "partii wodzowskich" w Polsce. "Wszystkich, którzy nie zgadzają się na taki model uprawniania polityki, funkcjonowania w partii, widzimy w swoich szeregach" - zapewniła liderka PJN, przekonując, że to ugrupowanie ma obywatelski charakter.

"Ja nie mam ambicji bycia wodzem; mam ambicję bycia szefową partii, która nie przycina skrzydeł, tylko pozwala te skrzydła rozwijać wszystkim, którzy w PJN chcą się znaleźć" - dodała Kluzik-Rostkowska.

Szefowa PJN zdementowała doniesienia, jakoby miała spotkać się w Londynie z byłym premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem. Tłumaczyła, że w stolicy Wielkiej Brytanii spotykała się z przedstawicielami Partii Konserwatywnej.

"Nie miałam spotkania z premierem Marcinkiewiczem, nie było rozmów prowadzonych w żadną stronę (). Premier Marcinkiewicz w tej chwili jest poza polityką i dopóki nie będzie chciał do polityki wrócić, to takie rozważania nie mają sensu" - podkreśliła posłanka.

Jej zdaniem, ostatni wzrost notowań PJN w sondażach pokazuje, że wyborcy spostrzegli, iż ugrupowanie to proponuje "nową jakość, gdy chodzi o styl prowadzenia polityki", która ma być "rozważna, spokojna i bardzo merytoryczna".

"Myślę, że Polacy też coraz bardziej doceniają naszą odwagę w mówieniu rzeczy trudnych, niepopularnych, nasze zdeterminowanie w tym () żeby Polskę zmieniać na lepsze" - powiedziała Kluzik-Rostkowska, zarzucając rządzącej PO, że "przespała" minione trzy lata.

Reklama

Jak mówiła, PJN jest dziś w nastroju PO i PiS z 2001 r., kiedy obie partie dawały Polakom nadzieję na potrzebne zmiany. "Nie chcemy być podobni do PO i PiS w 2011 roku" - podkreśliła posłanka.

Podczas śląskiej konwencji regionalnej PJN w Katowicach Kluzik-Rostkowska powiedziała m.in., że budowę PJN rozpoczęto "na niezgodzie wobec jałowości i gnuśności polskiego życia politycznego, wobec niezgody na wieczną waśń i awanturę, jaka toczy się w polskim parlamencie".