Skargę w sprawie znieważenia przez Brudzińskiego strażnika miejskiego podczas niedzielnych uroczystości przed Pałacem Prezydenckim skierował do Schetyny komendant warszawskiej Straży Miejskiej.

Reklama

Schetyna w piątkowej rozmowie z PAP potwierdził, że otrzymał pismo komendanta Straży Miejskiej. Dodał, że przekazał je prokuraturze. "Nie ja jestem podmiotem tego pisma, tylko prokurator" - dodał.

"Prawa nie powinno się łamać, a w szczególności poseł powinien się zachowywać. Jeśli strażnik czuje się obrażony, to ma prawo do złożenia skargi" - powiedział marszałek. Jak podkreślił, czeka na wyjaśnienie tej sprawy właśnie przez prokuraturę.

Brudziński już wcześniej zaprzeczał, by zwracał się do któregokolwiek z funkcjonariuszy w obraźliwych słowach. W przekazanym PAP w piątek po południu oświadczeniu Brudziński poinformował, że pozwał do sądu komendanta stołecznej Straży Miejskiej.

"W związku z przekazaniem przez Marszałka Sejmu Grzegorza Schetynę prokuraturze pisma komendanta straży miejskiej Zbigniewa Leszczyńskiego w sprawie rzekomego znieważenia przeze mnie 10 kwietnia br. pod Pałacem Prezydenckim jednego z funkcjonariuszy po raz kolejny informuję, iż jest to ordynarne kłamstwo" - napisał poseł PiS.

Poinformował, że postanowił skierować do Sądu Okręgowego w Warszawie "powództwo przeciwko komendantowi Straży Miejskiej w Warszawie Zbigniewowi Leszczyńskiemu". "Pan Leszczyński przesyłając pismo do marszałka Sejmu RP naruszył moje dobra osobiste. Informacje przekazane Marszałkowi Sejmu RP są nieprawdziwe i narażają mnie na utratę zaufania niezbędnego do wykonywania funkcji publicznej w postaci mandatu Posła na Sejm Rzeczypospolitej" - oświadczył Brudziński.

Rzeczniczka Straży Miejskiej m.st. Warszawy Monika Niżniak powiedziała PAP, że nie będzie komentować pozwu Brudzińskiego. "Nie będziemy komentować wypowiedzi kogokolwiek w tej sprawie. Zrobiliśmy swoje, zgodnie z prawem" - zaznaczyła.