Dziennik Gazeta Prawana logo

Spec od internetu nabrał cały świat. Platformę też?

26 kwietnia 2011, 08:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Spec od internetu nabrał cały świat. Platformę też?
YouTube
Ravi Singh przez długi czas był na świecie uważany za twórcę internetowej kampanii wyborczej Baracka Obamy. Choć on sam nigdy tak o sobie nie mówił, pozwalał, by wszyscy w to wierzyli. Tak też mówiło się o nim na spotkaniu polityków PO z ekspertami od prowadzenia kampanii wyborczych. Tyle że Singh z sukcesem obecnego prezydenta USA nie miał nic wspólnego - pisze "Rzeczpospolita".

Singh znalazł się w gronie ekspertów, którzy 8 kwietnia przyjechali do Warszawy na zaproszenie Europejskiej Partii Ludowej, europarlamentarnej frakcji, do której należy PO. Wszyscy udzielali Platformie porad przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Jak pisze "Rzeczpospolita", gwiazdą wśród nich był właśnie Ravi Singh. "Większość była przekonana, że to twórca internetowej kampanii Obamy. Tak się o nim mówiło w kuluarach" - opowiadał "Rz" uczestnik spotkania.

Jednak amerykański portal Politico napisał, że Singh nie miał z kampanią Obamy nic wspólnego. Jest on założycielem firmy ElectionMall, która pomaga wykorzystywać nowoczesne techniki internetowe w kampaniach wyborczych. W 2008 roku firma - jak sama twierdzi - dostarczyła technologię w jednym ze stanów i tym samym pomogła wypromować demokratycznego kandydata na prezydenta. Jednak Politico pisze, że chodzi jedynie o stronę internetową kampanii w Nowym Meksyku. Współpraca szybko się skończyła, bo demokraci domagali się unowocześnienia strony, a forma odmawiała.

A jeszcze niedawno na koncie Singha w serwisie YouTube można było obejrzeć nagranie "Guru kampanii wyborczej Obamy z 2008 r. na spotkaniu w Madrycie". Na filmie stoi on na tle wizerunku Obamy. Wiele światowych mediów pisało o nim jako o twórcy kampanii internetowej amerykańskiego prezydenta. On sam zaś nigdy tego ani nie potwierdził, ani nie zdementował.

Podobnie miało być w Warszawie. "Singh przedstawiał materiały ze swych kampanii w różnych krajach, a potem płynnie przechodził do kampanii Obamy. Trudno było nie pomyśleć, że i w niej miał swój udział. Choć rzeczywiście nie mówił tego wprost" - mówił jeden z uczestników spotkania. Europoseł Krzysztof Lisek z kolei twierdzi, że on nie odniósł takiego wrażenia. Tym bardziej, że w materiałach promocyjnych nie było o tym ani słowa. Wszystko tłumaczy przekazywaną "jak głuchy telefon" legendą.  

Platforma ma teraz podjąć decyzję, czy zatrudnić występujących w Warszawie ekspertów. Europoseł Lisek mówi, że decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma. Kwietniowe konsultacje były zaś darmowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Rzeczpospolita
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj