Ryszard Czarnecki napisał na blogu w Onecie, że Karnowski został zwolniony w myśl zasady stalinowskiego szefa prokuratury w ZSRR "dajcie mi człowieka, a paragraf zawsze się znajdzie". Polityk nie ma wątpliwości, że zasypianie publicysty na własne programy w radiu publicznym było tylko pretekstem.

Reklama

>>> Przeczytaj: Karnowski nie przyszedł na wywiad. Wyleciał z pracy

W tym samym wpisie Czarnecki nadeptuje na odcisk Wojciechowi Mannowi. Europoseł wprawdzie zaznacza, że Mann jest sympatycznym prezenterem muzycznym, ale nie może mu wybaczyć, że bryluje w Trójce i jednocześnie występuje w reklamach. Według polityka PiS, świadczy to o podwójnych standardach, bo inni dziennikarze tracili pracę w TVP za udział w kampaniach promocyjnych. Czarnecki zarzuca, że Wojciech Mann cieszy się specjalnymi przywilejami.

Na koniec Czarnecki wraca do zwolnienia Michała Karnowskiego.

"Co zaś do wyrzucenia jednego z dwóch braci bliźniaków Karnowskich, jest to ewidentnie decyzja POlityczna. Nie był POlitycznie POprawny - no, to won. Nie pierwszy on i pewnie nie ostatni dziennikarz, który płaci wysoka cenę za wiarę w wolność słowa i wolność mediów" - pisze europoseł (pisownia oryginalna).