Prezes PiS Jarosław Kaczyński liczy na aktywizację polskiego środowiska naukowego ws. badania katastrofy smoleńskiej. Kaczyński uczestniczył w czwartek w posiedzeniu zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy, na które przybył prof. Wiesław Binienda. - powiedział Kaczyński dziennikarzom po posiedzeniu zespołu. Argumentował, że .
Jak ocenił prezes PiS, - uważa Kaczyński. Jak dodał, .
Na posiedzeniu zespołu prof. Wiesław Binienda, kierownik Wydziału Inżynierii Cywilnej na uniwersytecie w Akron w Ohio po raz kolejny przedstawił wyniki swoich badań dotyczących katastrofy smoleńskiej. - dowodził Binienda.
Binienda badał również ułożenie poszczególnych części samolotu na miejscu katastrofy, w tym sufitu i podłogi. - uważa. - powiedział Binienda.
Pytany, czy ktoś naukowo podważył wyniki jego analiz, Binienda podkreślił, że - uważa ekspert.
Komisja badająca katastrofę smoleńską, którą kierował ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller zaprezentowała swój raport w lipcu ub.r. Zgodnie z jej ustaleniami, załoga Tu-154M chciała wykonać jedynie próbne podejście do lotniska w Smoleńsku, nie wykonała jednak automatycznego odejścia m.in. z powodu braków w jej wyszkoleniu w 36. specpułku; były też nieprawidłowości w pracy rosyjskich kontrolerów i w wyposażeniu lotniska. Według komisji nie było bezpośrednich zewnętrznych nacisków na załogę, by lądowała w Smoleńsku; dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik w końcowej fazie lotu był w kokpicie Tu-154M, nie ingerował jednak w działanie kapitana ani załogi.