Były prezydent przyznaje, że naciśnięto mu na odcisk, kiedy wybuchła
burza medialna wokół jego słów o gejach i lesbijkach. "Jeśli większość
osób poszłaby w homoseksualizm, to kto płaciłby podatki? Niech nie
narzucają się społeczeństwu" - mówi twardo Lech Wałęsa w
”Rzeczpospolitej”.
- przekonuje w ”Rzeczpospolitej” Lech Wałęsa.
Ale były prezydent podkreśla, że jednocześnie walczy, by demokracja odzwierciedlała przekrój społecznymówi.
W ten sposób jeszcze raz odnosi się do swojego stwierdzenia sprzed kilku dni, że homoseksualiści powinni siedzieć w Sejmie w tylnych rzędach. I tłumaczy przy tym, że nie chce tworzyć gett ławkowych dla gejów, a jego słowa zostały źle zrozumiane, ponieważ mówi się . Wałęsa zapewnia przy tym, że nie zgadza się na dyskryminację gejów.
Nie zamierza jednak przepraszać za to, co powiedział. obstaje twardo.
podkreśla.
Lech Wałęsa przyznaje także, że sam ma znajomych gejów. mówi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Rzeczpospolita
Powiązane
Zobacz
|