Donald Tusk krytykuje Jarosława Kaczyńskiego przede wszystkim za pesymistyczne racje.

Reklama

Nie wyciągniemy ludzi z bezrobocia, nieustannie kwękając i marudząc. Kiedy mówiłem, że Polska przejdzie przez ten kryzys bez recesji, okazało się, że to ja miałem rację - dowodzi premier. I jednym tchem dodaje: Prezes Kaczyński mówił: "Co on czaruje, co on taki optymista, jest źle, jest katastrofa". Ja nie będę obstawiał na katastrofę w Polsce. Ja będę obstawiał na sukces.

Donald Tusk nawiązuje w ten sposób do swojego wystąpienia w Krynicy, kiedy mówił m.in. o wzroście gospodarczym i nowym planie dla Polski po kryzysie.

Ale premier atakuje także Jarosława Kaczyńskiego za to, że ten przyczynił się do tego, że bardzo wielu ludzi w Europie uważa, że Polacy to jest jakaś radykalna prawica z nazistowskimi korzeniami. Jak dowodzi, to prezes PiS jest od wielu lat patronem tych najbardziej radykalnych, najtwardszych prawicowców, którzy Polskę tak często kompromitują.

Niech Jarosław Kaczyński spojrzy w lustro. Ja nie przytulam tych ogolonych na łyso młodzieńców, dla których swastyka jest fajnym symbolem - mówi wprost.

Reklama

Dopytywany z kolei o malejące poparcie dla PO, uchyla się od komentarza. Wskazuje, że sześć lat rządów to dużo, a on sam nie może narzekać. I tak do końca życia będę wdzięczny Polakom za to, że dali mi tak długi czas. Jestem premierem od sześciu lat i satysfakcji mam aż nadto - kwituje.