Według tygodnika, tłumaczka Irina O. miała za swoją pracę dostać 17 tysięcy złotych. Nie przeprowadzono wcześniej przetargu. czytamy w tygodniku.
Macierewicz wszystkiemu zaprzeczył i powiedział tygodnikowi proces.
- - napisał w oświadczeniu opublikowanym w portalu niezalezna.pl.
Jak tłumaczy wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, "raport po publikacji przetłumaczono na wszystkie języki kongresowe, w tym na j. rosyjski, lecz najczęściej korzystano z tłumaczenia angielskiego. Jeżeli ktoś myśli, że służby rosyjskie nie znają j. polskiego lub j. angielskiego to niech zapisze się do Ruchu Palikota" - dodaje.
Sprawę skomentował w Sejmie minister spraw zagranicznych. Radosław Sikorski był przy tej okazji pytany, czy poseł PiS-u mógł działać na rzecz Rosji.
mówił minister.
W czasie, gdy Antoni Macierewicz likwidował Wojskowe Służby Informacyjne, Radosław Sikorski był ministrem obrony w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Dziś mówi, że nie chciał brać odpowiedzialności za poczynania swojego zastępcy oraz zawartość raportu dotyczącego WSI i dlatego na tydzień przed jego publikacją przestał kierować resortem. Sikorski dodał, że dokument przygotowywano skandalicznie i nieprofesjonalnie.
Raport z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych opublikowano w 2006 roku. Zawierał on nazwiska osób, które zdaniem Antoniego Macierewicza - pracując w WSI bądź współpracując z tą służbą - działały nielegalnie. Wymienieni w dokumencie oddali sprawę do sądu. Resort obrony do tej pory wypłacił ponad milion dwieście tysięcy złotych z tytułu odszkodowań i publikacji przeprosin.