Pierwszy zarzut dotyczy tak zwanego czynnego oporu. W skrócie oznacza to, że prokuratorzy zarzucają Przemysławowi Wiplerowi, że stosował przemoc i groźby, by policjanci przerwali interwencję. Za to przestępstwo grozi do 3 lat więzienia.
Drugi z zarzutów dotyczy znieważenia funkcjonariuszy publicznych. Za to kodeks karny przewiduje karę do 2 lat więzienia. Takie zarzuty oznaczają, że prokuratorzy w sporej części potwierdzili wersję policji w tej sprawie.
Tymczasem sam poseł Wipler pisze na Twitterze, że "prokuratura już ponoć zdementowała te rewelacje i nie ma jeszcze żadnej decyzji".
.@pobozy @robertzielinski Oczywiście,że się zrzekłem.Zresztą prokuratura już ponoć zdementowała te rewelacje i nie ma jeszcze żadnej decyzji
— Przemek Wipler (@wipler) luty 18, 2014
Na wpis posła odpowiedział reporter RMF FM, Roman Osica, podtrzymując swoje wcześniejsze informacje o dwóch zarzutach:
@wipler @pobozy @robertzielinski Nie było żadnego dementi prokuratury, że nie będzie wniosku.
— Roman Osica (@RomanOsica) luty 18, 2014