Nie ma takich słów, których Prezes Kaczyński nie wypowie, byle tylko uszczknąć parę głosów. Nawet gdy w grę wchodzi los zakładników.
— Radosław Sikorski (@sikorskiradek) kwiecień 26, 2014
- napisał (o 16:30) na Twitterze minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Jego zastępca Bogusław Winid napisał zaś (17:10):
Polskie władze wzywają do natychmiastowego uwolnienia inspektorów
Właśnie zakończyła się międzynarodowa telekonferencja ws. zakładników zw. z OBWE na Ukrainie. Dla dobra sprawy szczegółów nie ujawniamy.
— Radosław Sikorski (@sikorskiradek) kwiecień 26, 2014
Wcześniej Marcin Wojciechowski powiedział IAR, że zarówno resort spraw zagranicznych, jak i inne ministerstwa podejmują wraz z partnerami zagranicznymi wszelkie możliwe kroki na rzecz uwolnienia polskiego obywatela, który jest wśród porwanych członków misji pod auspicjami OBWE. Marcin Wojciechowski dodał, że ujawnianie i nagłaśnianie tych działań nie przyniesie żadnej korzyści porwanym, podobnie jak
To odpowiedź na oświadczenie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który zarzucił polskiemu rządowi - w przeciwieństwie do władz innych krajów - nic nie robi w tej sprawie. Prezes PiS wymienia szefów dyplomacji Niemiec, Czech i Szwecji, jako tych, którzy aktywnie usiłują drogą dyplomatyczną doprowadzić do uwolnienia porwanych.
Tymczasem OBWE wysyła negocjatorów do Słowiańska. Mają oni doprowadzić do zwolnienia przetrzymywanych tam od wczoraj członków misji obserwacyjnej. Szczegóły misji negocjacyjnej nie są znane. Niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych, w którym powołano sztab kryzysowy, informuje jedynie, że działa w najbliższym porozumieniu z OBWE, aby jak najszybciej doprowadzić do uwolnienia obserwatorów.
Niemieckie ministerstwo obrony podawało wcześniej, że wciąż próbuje skontaktować się z zatrzymanymi, ale bez skutku. Berlin angażuje się w negocjacje z separatystami, bo zatrzymana misja obserwacyjna jest dowodzona przez Niemców. W jej skład wchodzi czterech obywateli niemieckich, a także Czech, Polak, Duńczyk, Szwed i pięciu Ukraińców.
Według Kijowa, separatyści mają plan, by użyć obserwatorów jako "żywych tarcz".