Tolerancja to my - przekonywali na konferencji przy tęczy na Placu Zbawiciela politycy SLD.

Reklama

Wydarzenie przebiegało z zakłóceniami, bo z pobliskiej kamienicy młody człowiek przez megafon krzyczał: A na drzewach zamiast liści, będą wisieć komuniści. Niezrażony tym szef SLD Leszek Miller mówił, że to doskonałe miejsce do prezentacji eurokandydatów, bo tęcza jest symbolem zapiekłej nienawiści i różnych sił politycznych które nie znoszą Polski otwartej i nowoczesnej.

Europoseł i kandydat SLD Wojciech Olejniczak przypomniał, że dziś obchodzimy dzień Unii Europejskiej - instytucji, która połączyła kraje i narody i oznacza także współprace oraz poszanowanie praw mniejszości. Olejniczak zaznaczył, że rolą SLD jest między innymi przeciwstawianie się "oszołomom", którzy nawołują do nienawiści.

Warszawski kandydat SLD do Parlamentu Europejskiego Krystian Legierski przekonywał, że głosowanie na Sojusz oznacza głosowanie na tolerancję. - My prezentujemy inną energię, nie zalewamy miasta jadem, nie palimy tęczy, bo chcemy otwartości i równości - mówił Legierski.

Prezentacja warszawskich kandydatów SLD obyła się przy okazji objazdu stolicy przez czerwony autobus partii.