Głosowanie nad wnioskami SLD i SP odbędzie się na przyszłym posiedzeniu Sejmu.
Infoafera dotyczy nieprawidłowości przy zamówieniach publicznych na obsługę prezydencji Polski w Unii Europejskiej oraz zakup sprzętu i usług teleinformatycznych realizowanych przez Cam Media SA. Dotychczas zatrzymano kilkanaście osób, w tym byłego wiceszefa MSWiA oraz urzędniczkę odpowiedzialną za zamówienia publiczne w MSZ.
Dziś odbyło się pierwsze czytanie wniosków w tej sprawie zgłoszonych przez SLD i Solidarną Polskę. Poseł SLD Dariusz Joński podkreślał, że w aferę mogą być zamieszani liczni urzędnicy państwowi a także politycy.
- wyliczał Dariusz Joński.
Jak dodał, pod szczególnym nadzorem CBA w tej sprawie znalazło się Centrum Projektów Informatycznych, które organizowało przetargi warte niemal 1,5 miliarda złotych.
- powiedział Dariusz Joński. Na koniec zaapelował do polityków PO o poparcie wniosku.
- przekonywała z kolei Beata Kempa z Solidarnej Polski. Uzasadniając wniosek posłanka pytała parlamentarzystów PO oraz PSL, czy wiedzą, czym jest uczciwość wobec obywateli. - podkreślała Beata Kempa.
Wojciech Szarama z PiS przekonywał, że nie ma powodów do odrzucania wniosku o powołanie komisji śledczej. Przekonywał, że rządzący będą mieli okazję opowiedzieć o działaniach antykorupcyjnych, jakie podejmowali. - powiedział poseł PiS.
Komisji śledczej sprzeciwia się Platforma Obywatelska. Podczas debaty poseł tej partii Andrzej Halicki wniósł o odrzucenie obu wniosków w pierwszym czytaniu. Polityk przekonywał, że infoaferę badają organa ścigania.
- stwierdził Andrzej Halicki.
Platforma Obywatelska zgłosiła wnioski o odrzucenie propozycji zarówno SLD jak i Solidarnej Polski. Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz mówił w Polskim Radiu, że komisja nie wniesie nic nowego. Afera została wyjaśniona. Zajmuje się nią Centralne Biuro Śledcze. Winnych zdemaskowały więc organa państwa, które temu służą - zwrócił uwagę szef resortu.