Latkowski przekonywał, że nie zarejestrowano całości zdarzeń podczas akcji śledczych w redakcji "Wprost".
- mówił.
CZYTAJ WIĘCEJ: "Wprost" składa zażalenie na działania prokuratury
Podkreślał przy tym, że - jego zdaniem - funkcjonariusze nie byli przygotowani do zrobienia kopii binarnej, z kolei komputerów pracownicy nie chcieli oddać, bo "musieliby na nowo zorganizować sprzęt, żeby w ogóle powstał tygodnik".
Zapytany przez jednego z dziennikarzy, redaktor naczelny "Wprost" mówił także o swoim laptopie.
- wskazywał przy tym.
CZYTAJ WIĘCEJ: Prokuratura zaprezentowała film z akcji w tygodniku "Wprost"
Także Michał Majewski, dziennikarz "Wprost" podkreślał, że prokuratura użyła siły.- wskazywał.
Stwierdził, że prokuratura kłamie oskarżając dziennikarzy o agresję. y - dodał.
Latkowski podczas konferencji zwrócił także uwagę, że "prokurator Smoliński był irytujący. Miał cały czas uśmieszek na twarzy i bezczelnie się zachowywał. Zwracaliśmy mu uwagę, żeby nie robił tego. Wyglądało jakby miał radość z tego, co się dzieje. Prowokował i był wyzywający".