Wygląda na to, że na szumnych zapowiedziach się skończyło. Sławomir Nowak, bohater afery zegarkowej i jeden z nagranych polityków w aferze taśmowej zapowiadał, że złoży mandat poselski. Tymczasem, jak sprawdziła "Rzeczpospolita", jak gdyby nigdy nic wrócił z wakacji do swoich parlamentarnych obowiązków...
- oburzał się premier Donald Tusk w połowie czerwca na nagranego na taśmach "Wprost" swojego byłego ministra, Sławomira Nowaka. - - odpowiedział wówczas poseł Nowak w rozmowie z "Newsweekiem".
"Rzeczpospolita" sprawdziła, jak polityk dotrzymuje słowa. Okazuje się, że od czasu tej deklaracji był na wakacjach, z których wrócił prosto do swoich obowiązków parlamentarnych. Nie uczestniczył w ostatnich głosowaniach, ale pojawia się w biurze poselskim, był też na łączonym posiedzeniu komisji do spraw Unii Europejskiej i Spraw Zagranicznych. Nie wygląda na to, że przymierza się do składania mandatu poselskiego.
Sławomir Nowak nie chciał komentować tej sprawy.
CZYTAJ WIĘCEJ: Kulisy afery ze Sławomirem Nowakiem >>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Rzeczpospolita
Powiązane
Zobacz
|