Wipler twierdzi, że był świadkiem jak parlamentarzyści na tego typu wycieczki się umawiali. - - dodaje Wipler.
Mechanizm jest prosty. Posłowie biorą ryczałt na każdy samochód w osobna, a jadą jednym. Często jest tak, że rozliczenie następuje nie według faktycznie poniesionych kosztów, lecz na podstawie oświadczenia.
- mówi Wipler.
Pytany, dlaczego mając wiedzę o tego typu praktykach, nie zgłosił ich odpowiednim władzom, odpowiedział, że co innego powszechna wiedza, a co innego możliwość jej udowodnienia.
Dyskusja na temat rozliczeń zagranicznych wyjazdów posłów, to pokłosie sprawy trzech posłów PiS, Adama Hofmana, Mariusza Kamińskiego i Adama Rogackiego, którzy wzięli z sejmowej kasy pieniądze na przejazd samochodem do Madrytu na posiedzenie Komisji Zagadnień Prawnych i Praw Człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Polecieli tam jednak tanimi liniami w towarzystwie żon. Mieli tam jedynie podpisać listę obecności.