Dziennik Gazeta Prawana logo

Ziemia rolna jak mina? Nowa ustawa złamie traktat akcesyjny, możemy stracić dotacje

4 kwietnia 2016, 06:59
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wiejski dom
Wiejski dom/Shutterstock
Ustawa o obrocie gruntami rolnymi złamie ustalenia z traktatu akcesyjnego. Jej wejście w życie może się skończyć obcięciem dotacji. 

Wstępując do Unii Europejskiej, Polska wynegocjowała 12-letni okres przejściowy dla zagranicznych nabywców ziemi rolnej. Kończy się on 1 maja tego roku. W traktacie akcesyjnym zobowiązała się jednak także do tego, że po tym okresie "w żadnym przypadku" obywatele Unii nie będą traktowani w sposób mniej korzystny w zakresie nabywania ziemi, niż byli w dniu podpisania traktatu o przystąpieniu.

Rządowa ustawa o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa złamie te ustalenia. Uniemożliwia sprzedaż państwowej ziemi przez pięć lat. Wprowadza generalną zasadę, że nabywcą ziemi rolnej będzie mógł być rolnik indywidualny. Uzależnia też sprzedaż prywatnych gruntów nierolnikowi od zgody prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych.

– ocenia adwokat Zbigniew Krüger z kancelarii Krüger & Partnerzy.

wtóruje adwokat Maciej Górski z Instytutu Badań nad Prawem Nieruchomości.

Jak zaznacza dr Katarzyna Karasiewicz, radca prawny, ekspertka od prawa europejskiego, ustawodawstwo unijne nie zabrania Polsce wprowadzenia pewnych ograniczeń w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego. Te jednak nie mogą mieć charakteru arbitralnie dyskryminującego i muszą być obiektywnie uzasadnione interesem publicznym. – wskazuje Karasiewicz.

W jej ocenie już sam wymóg osobistego prowadzenia działalności rolniczej przez rolnika indywidualnego oraz oblig, by co najmniej pięć lat mieszkał na terenie gminy, gdzie położone jest gospodarstwo, może prowadzić do dyskryminacji podmiotów spoza Polski.

Skutki naruszenia zasad traktatowych mogą być dotkliwe. Polska ustawa może stać się przedmiotem skargi Komisji do Trybunału Sprawiedliwości UE. – – twierdzi dr Karasiewicz.

I choć Komisja ani trybunał nie mają narzędzi, by wprost wymóc na danym państwie zmianę ustawy, to tworzenie złego prawa może się odbić na naszej kieszeni. Jak ostrzegają eksperci, realna wydaje się groźba nałożenia na Polskę kilkudziesięciu milionów euro kary. Zagrożone są także dopłaty do naszego rolnictwa.

Posłowie PiS uspokajają.

– przekonuje Robert Telus, sprawozdawca ustawy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj