Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczyński wbrew rządowi. Dyrektywa z Nowogrodzkiej pokrzyżuje plany ministerstwa finansów?

10 maja 2016, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński/Shutterstock
Prezes PiS Jarosław Kaczyński chce wzrostu wydatków publicznych w relacji do PKB. Inaczej niż rząd zadeklarował Brukseli.

Dyrektywa z Nowogrodzkiej może pokrzyżować plany resortu finansów. Lider PiS Jarosław Kaczyński chce wzrostu wydatków publicznych w relacji do PKB. Jasno na ten temat lider PiS wypowiedział się w sobotnim czacie na Facebooku. Zapytany o ewentualne podwyżki dla nauczycieli odpowiedział:

.

Tyle wydatki w relacji do PKB wyniosły na koniec 2015 r. Polska jest w pierwszej dziesiątce krajów UE, które mają najniższy udział wydatków w relacji do PKB.

Deklaracja prezesa Kaczyńskiego to spory kłopot dla Ministerstwa Finansów i rządu. Dopiero co MF przygotował – a rząd przyjął – aktualizację programu konwergencji. To dokument, który co roku rząd przesyła Komisji Europejskiej, prezentacja, która ma pokazywać, że Polska trzyma w ryzach swoje finanse publiczne. W najnowszej edycji APK rząd utrzymuje, że po dwóch latach wzrostu udziału wydatków publicznych PKB (w tym roku do 41,6 proc. PKB, w przyszłym do 41,9 proc. PKB), wywołanym głównie uruchomieniem programu Rodzina 500 plus, w kolejnych latach relacja publicznych nakładów do produktu krajowego brutto będzie spadać. – deklaruje rząd.

Spadek udziału wydatków w PKB nie oznacza cięć – MF zakłada wzrost nakładów, tyle że wolniejszy niż tempo wzrostu gospodarczego. Na przykład jak wynika z APK, wydatki na ochronę socjalną liczone jako odsetek PKB w 2019 r. będą identyczne jak w 2015 r i wyniosą 16,1 proc., ale realnie w porównaniu z 2014 r. wzrosną o jedną czwartą. Dla Marty Petki-Zagajewskiej, ekonomistki Raiffeisen Polbanku, to zrozumiałe działanie. – – twierdzi ekonomistka. Zwraca jednocześnie uwagę, że spadek udziału wydatków w PKB jest spójny z innym założeniem z programu konwergencji: stopniowym spadkiem deficytu finansów publicznych od 2018 r. – – ocenia Marta Petka-Zagajewska.

Program konwergencji opiera się na aktualnym stanie prawnym, dlatego pomija niektóre zapowiedzi z kampanii wyborczej, których konsekwencją byłby wzrost budżetowych nakładów, a które są np. w fazie planistycznej. Przykład to deklarowany wzrost wydatków na zdrowie. Według danych GUS w 2014 r. wydatki publiczne na zdrowie wyniosły ok. 75 mld zł, czyli 4,6 proc. PKB. Minister zdrowia deklaruje stopniowe dojście do ok. 6 proc. PKB. Tymczasem w APK zapisane jest, że w 2019 r. wydatki na zdrowie wyniosą 4,5 proc. PKB. Inna złożona już deklaracja to wzrost wydatków na armię. Na jednej z przedwyborczych konwencji programowych PiS padła zapowiedź zwiększenia nakładów do co najmniej 2,3 proc. PKB, a Beata Szydło w kampanii mówiła nawet o 3 proc PKB. Dziś roczne wydatki na armię to 2 proc., i jak wynika z APK, nie ma planów ich zwiększania. Co więcej wydatki w relacji do PKB w niektórych dziedzinach mają się zmniejszyć, tak ma być np. w edukacji, gdzie mają spaść z 5,3 proc PKB w 2014 r do 4,9 proc PKB w 2019, czy w dziale bezpieczeństwo i porządek publiczny, gdzie mają się zmniejszyć z 2,2 proc PKB do 2,1 proc PKB w 2019 r.

Chęć realizacji wyborczych obietnic i nowe wydatkowe pomysły resortów spowodują, że presja, by wydatki zwiększać w znaczący sposób, będzie rosła. Zmiana kursu na wzrost wydatków w relacji do PKB może mieć poważne konsekwencje fiskalne. Resort finansów planuje przejściowy wzrost deficytu w przyszłym roku do 2,9 proc PKB, a potem jego spadek. Ten wzrost wynika m.in. z tego, że program 500 plus zacznie działać przez cały rok, a nie trzy kwartały, jak w tym roku. Możliwe są jeszcze wyższe wydatki z uwagi na podwyższenie kwoty wolnej oraz obniżenie wieku emerytalnego – koszt obu tych działań MF ocenia łącznie na 12 mld zł. Równocześnie MF szacuje wzrost dochodów z tytułu uszczelnienia podatków na od 6,5 do 16,5 mld zł, w przyszłym roku, a w 2019 r. te widełki mają wynieść od 21 mld zł do 33 mld zł.

– kwituje Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole. A to może oznaczać, że jeśli wydatki mają rosnąć, to na uszczelnieniu się nie skończy i powinny wzrosnąć podatki. Kolejną konsekwencją może być konieczność zmiany reguły wydatkowej. – – podkreśla Borowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Grzegorz Osiecki

Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj