Biernacki, który koordynował pracę służb w rządzie Ewy Kopacz, powiedział PAP, że "było to bardziej życzeniowe wystąpienie, a nie ocena realnych zdarzeń". Obecny koordynator służb specjalnych "chciałby, aby było tak, jak założył PiS - szeroka inwigilacja opozycji i dziennikarzy - a tak nie było" - stwierdził Biernacki.
- zaznaczył.
Wyjaśnił, że np. to, iż żona b. wiceszefa CBA miała telefon pod kontrolą, wynikało z tego, że toczyło się postępowanie wobec jej męża. stwierdził.
W ocenie Biernackiego istotne jest, ile spraw zostanie skierowanych do prokuratury, ile z nich obroni się w tej prokuraturze i ile zarzutów ostanie się w sądzie.- podkreślił.
Kamiński przedstawił w środę w Sejmie informację z audytu w służbach specjalnych za lata 2007-15. Wśród nieprawidłowości wymienił m.in. niepodjęcie działań przez ABW po katastrofie smoleńskiej, inwigilację 52 dziennikarzy, ponadstandardowe działania wobec uczestników legalnych demonstracji.