Monika Olejnik zapytała w "Kropce nad i" na antenie TVN24 minister edukacji o to, jak powinno się uczyć o relacjach polsko-żydowskich na lekcjach historii. - odpowiedziała Anna Zalewska. Gdy jednak zaczęła się rozmowa o szczegółach, to szefowa resortu pogubiła się.
Jej zdaniem, w Jedwabnem wydarzył się . . . - zauważyła.
Podobną opinię wygłosiła na temat pogromu kieleckiego. - stwierdziła. Jej zdaniem, To były określone uwarunkowania historyczne i polityczne- dodała.
Zalewska broniła też decyzji Antoniego Macierewicza, który żąda, by przy uroczystościach z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego odczytano apel smoleński. - stwierdziła (Rada Muzeum Powstania Warszawskiego, do której należą choćby była poseł PO Ligia Krajewska podjęła uchwałę, by nie zmieniano treści apelu poległych - red.)
Szefowa resortu edukacji tłumaczyła bowiem, że nie ma żadnych kontrowersji w nazywaniu ofiar katastrofy smoleńskiej poległymi. - podsumowała.